Jak wyznaczać cele, bo czy samo wyznaczenie celu wystarczy?

jak_wyznaczać_cele

Na wielu kursach dotyczących motywacji czy rozwoju osobistego powtarza się często ten sam temat, a dokładniej mówi się, że najważniejszą rzeczą w życiu jest to, że musisz mieć JAKIŚ cel, do którego będziesz dążył. Czy rzeczywiście to jest ta najważniejsza recepta, na osiągnięcie życiowego sukcesu? Moim zdaniem niekoniecznie!

 

Spełnienie jakiegokolwiek celu nie da Ci radości w życiu

 

Moim zdaniem istotą rzeczy, nie jest wymyślenie sobie, jakiegoś tam celu, tylko jak już to odpowiedniego celu.  Gdy masz już zamiar coś zrealizować, zadaj sobie poniższe pytania:

 

  • Dlaczego postawiłem sobie, taki właśnie cel?
  • Czy na pewno osiągnięcie tego celu, jest mi potrzebne?
  • Czy to jest rzeczywiście mój cel, czy może ktoś mi go tylko podrzucił?
  • Gdy to osiągnę będę rzeczywiście szczęśliwszy?

 

Zobrazuje to na przykładzie. Ilu z nas marzy o nowym samochodzie? Najlepiej takim prosto z salonu. Wyobraź sobie jak jedziesz tym autkiem – wyobrażaj to sobie każdego dnia, najlepiej tuż przed snem i zaraz po przebudzeniu – mówią nam tak, różni fachowcy od motywacji, którzy przeprowadzają swoje szkolenia, za niemałe pieniążki. No ok, trzeba mieć jakiś cel w życiu, a więc stawiasz go sobie dumnie – Musze mieć, nowszy samochód! Masz swoje marzenie i dążysz do niego. Załóżmy, że faktycznie osiągasz je – kupujesz nowsze autko i co się okazuje!? Po czasie, przyzwyczajasz się do niego i dochodzisz do wniosku, że nie wiele Ci to dało, starym samochodem jeździło Ci się równie dobrze, a może nawet było i lepiej bo koszty jego utrzymania, były niższe (zakładamy, że nie jeździłeś starym gruchotem, w którym wchodziły tylko dwa biegi – jedynka i trójka). W sumie, swoim starym autkiem, mogłeś jeszcze trochę pojeździć – był w dobrym stanie. My jednak osiągnęliśmy swój głupi cel – NOWSZY SAMOCHÓD.  Z zachowaniem zasady, że trzeba mieć jakiś cel, bo o to chodzi w życiu by cały czas do czegoś dążyć.

 

 To co nie trzeba mieć żadnych celów?

 

Tu dochodzimy do pierwszego wniosku, ten cel „z samochodem” nie był celem, naszego prawdziwego Ja, to był cel egocentryczny. Wydawało nam się, że ten samochód będzie nam potrzebny, naprawdę jednak to ego, zaprogramowane przez dzisiejszy świat, to nam podsunęło. TO NIE BYŁ NASZ CEL. Zastanów się na chłodno. Po co Ci nowe auto, skoro jeszcze stare trzyma się dobrze. Nic nie stuka, nic nie puka 🙂 Fura ma nas wozić, z punktu A do punktu B. Nic więcej! Przecież logicznie, ta inwestycja była bardzo nieracjonalna, samochód bardzo szybko traci na swojej wartości, ale prawda jest taka, że Ty chciałeś pokazać się innym w tym nowym aucie – Twoje ego chciało się dowartościować (innym czyli często nielubianym przez Ciebie ludziom, żeby było jeszcze śmieszniej) potem się okazało, że mało kogo to obchodzi. Może jeszcze wziąłeś kredyt na niego! Banki uwielbiają takich niewolników, swoich egocentrycznych zachcianek. Ego jednak to bardzo przebiegła bestia, podrzuca kolejny absurdalny cel – i tak koło się kręci, a Ty dążysz do czegoś co nie jest Twoim marzeniem tylko Twojego ego, które programowane jest od najmłodszych naszych lat, przez chociażby system. Czy to ma być świadome życie? Realizowanie podrzucanych celów i bycie niewolnikiem swojego ego? Jakbyś sobie postawił przed kupnem samochodu, powyższe pytania i spokojnie się zastanowił, to do takiego celu byś na pewno nie dążył.

 

Cel celowi nie równy – Jak wyznaczać cele główne?

 

Często mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają – myślę, że to prawda, jednak z drugiej strony i szczęścia nie zabierają. Ważniejsze według mnie jest to, jak do tych pieniędzy podchodzimy, to tu jest ta cała tajemnica. Czy są one celem samym w sobie, które tylko uruchamiają samonapędzającą się maszynkę, która podpowiada – WIĘCEJ I WIĘCEJ BO CIĄGLE MI MAŁO, JESTEM NIESZCZĘŚLIWY, MUSZE MIEĆ CIĄGLE WIĘCEJ. Niektórzy bogaci ludzie odnoszą tylko pozorny sukces, przecież nie są szczęśliwi. Dlaczego tak się dzieje? Bo żyją tak, jak chce ich ego. Realizując często przeróżne egocentryczne zachcianki. Tutaj pojawia się pojęcie celu nadrzędnego, a więc pewnej wizji, naszego życia. Warto zastanowić się, jaki jest nasz cel nadrzędny, np. zasypianie wieczorem tak by nie móc doczekać się kolejnego dnia, który zawsze będziemy witać pełni radości. Oczywiście gdy chcemy zrealizować to marzenie, najpierw odpowiedzieliśmy sobie, na wcześniejsze pytania, po czym doszliśmy to wniosku – TAK TO JEST BARDZO DOBRE MARZENIE. Wtedy „kasa” nie jest już celem głównym, ale może (nie musi) pomóc, w realizacji naszego ambitnego celu. Czyli zdobycie większej ilości pieniędzy i tym samym uniezależnienia się, od jakiejś nudnej pracy. To jest wtedy już tylko cel poboczny który prowadzi nas do celu głównego – nadrzędnego, a więc naszej powiedzmy, filozofii życia.

Sądzę, że dobrze mieć taki cel, który będzie nam wyznaczał drogę naszego życia, tylko czy odpowiednie będzie tutaj, ciągłe spełnianie zachcianek materialnych. Można wierzyć lub nie, sądzę że to nas prędzej czy później zgubi. Gdy wyznacznikiem naszego szczęścia będzie tylko i wyłącznie stan posiadania materialnych rzeczy. Dodatkowo „dobro” materialne możesz nabyć w kilka minut i równie szybko je stracić. Są przecież złodzieje czy kataklizmy i co wtedy? Uważam, że ważniejszy jest cały ten proces, ta cała nasza droga którą zmierzamy, by cel ten zrealizować. Przykład: umiejętności niematerialnej nie stracimy szybko. To przykładowe marzenie o wstawaniu rano z uśmiechem, to tylko taki obraz człowieka który osiągnął pełne zadowolenie z życia. Nie stało się to z dnia na dzień, może kiedyś był cały czas smutny? To był długi proces, a każdy dzień zmierzania w odpowiednim kierunku, pracowania nad sobą, powinien stwarzać mu już wielką radość! . Pewnie i zadowalająca sytuacja finansowa, pomaga mu być szczęśliwym, ale to tylko jeden ze składników, a nie cały sens życia.

 

Czy warto próbować żyć, nie wiedząc do czego dążymy?

 

Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu (skoro trafiłeś na ten artykuł jest spora szansa że tak może być;)) musisz zacząć od tego DLACZEGO TO CHCESZ ZROBIĆ? Od tego zacząć, powinniśmy każde nasze działanie, a nie desperacko podążać gdzieś, nie wiedząc nawet po co? Wystarczy popatrzeć na dzisiejsze społeczeństwo, które ciągle powiela błędne schematy myślowe, nie zadając żadnych pytań.

 

Kwestia pieniędzy czyli moja interpretacja zagadnienia

jak_wyznaczać_cele2                   To tylko nic nie warte papierki?

 

Niestety w dzisiejszym świecie nie da się uniknąć „kwestii pieniędzy”. Ciężko jest żyć bez nich. Jesteśmy otoczeni PŁATNĄ energia, PŁATNĄ wodą, PŁATNĄ benzyną, PŁATNĄ żywnością oraz wieloma innymi PŁATNYMI rzeczami. Czy to wszystko powinno być płatne? To już temat, na kiedy indziej. Jeśli chciałbyś całkowicie uniezależnić się np. od nudnej pracy i mieć za co żyć, zadaj sobie pytanie PO CO, A DO CZEGO DĄŻĘ i DLACZEGO TAM? Od tego warto, zacząć naszą drogę. Bo jeśli nie wiesz dokąd chcesz zmierzać to całkiem możliwe, że nie dojdziesz nigdzie. Cieszmy sie z samego procesu zmierzania dobrą, swoją drogą. Nie warto motywować się tym, by komuś coś udowodnić, to bardzo płytkie i żałosne. Odrzuć zazdrość, zawiść, zemstę i inne destrukcyjne emocje. To żałosne. To nie jesteś prawdziwy Ty, tylko Twoje ego, a ono system owinął sobie wokół palca i programuje je ze wszystkich stron, od najmłodszych lat. Tak abyśmy chodzili jak bezmyślne maszyny. Spójrz na swoje życie, z innej perspektywy. „Kasa” niech będzie tylko narzędziem, by łatwiej było osiągnąć prawdziwe spełnienie. Moje osobiste zdanie jest takie, że praca której nie lubisz jest zwykłą stratą czasu, a tą stereotypową prace w korporacji uważam już jako całkowitą patologię, ponieważ może i zarabiasz dużo ale wszystko podporządkowane jest PIENIĄDZOWI. Ahh jak pięknie ten czas wolny byłoby spożytkować na coś co rzeczywiście sprawia nam radość. Praca której nie lubimy, mimo iż może być dobrze płatna, nas tylko ogranicza.  Ja robię wszystko by sie z tego uwolnić! – to jest moja maksyma.  Nie ma większej siły napędowej niż robienie czegoś co sie lubi, a jak wiesz już co lubisz, to uszanuj to bo nie każdy ma to szczęście. Czasami niestety jest tak, że robienie czegoś co naprawdę sprawia nam radość, nie jest wstanie dostarczyć nam żadnych zarobków. Czy wtedy mamy z tego zrezygnować bo musimy ciągle chodzić do pracy i na to co chcielibyśmy robić nie starcza już czasu? Może lepiej zająć się wtedy czymś co pozwoli nam zarabiać podobnie, albo może i więcej albo mniej. Jednak w zamian mielibyśmy więcej czasu wolnego, który moglibyśmy spożytkować na coś co sprawia nam prawdziwą radość?

 

Ja chciałbym aby pieniądze były tylko narzędziem w moich rękach by łatwiej było mi  żyć, a nie całym sensem mojego życia

 

Pamiętaj jeszcze przyjacielu, nie daj złapać się w pułapkę:

 

Chce mieć więcej kasy, zaczynam działać w jakiejś dochodowej branży po to by być bogaty i mieć dużo kasy, gadżetów, drogi samochód, aaa i jeszcze dom z basenem. Pokazać tym wszystkim co mi kiedyś podpadli (i nie podpadli) jaki to ja jestem gość. Tak to jest TO! Ależ mnie to motywuje. Żeby to osiągnąć mogę pracować nawet od rana do wieczora, zapominając o innych sferach życia!

 

Na szczęście ja zmieniłem to myślenie na takie:

 

Chciałbym nie martwić się każdego dnia o pięniądze, ale też i nie dążyć za wszelka cene po nie. Żyć spokojnie robiąc to co lubie, nie marnując czasu na nudną lub cieżką prace, która mnie ogranicza. Nawet jeśli miałbym zarabiać więcej, a robić to czego nie cierpię kosztem wolnego czasu, wole robić to co lubie, a mniej z tego mieć. Cenie sobie bardziej rozwój w innych sferach życia niż podporządkowanie całego życie kasie.

 

Podsumujmy nasze rozważania odnośnie  tego jak wyznaczać cele

 

  • Gdy stawiasz sobie cele, warto zadać sobie elementarne pytania np. Dlaczego postawiłem sobie taki cel?, Po co mi ten cel? Czy jest to w pełni mój cel czy mojego ego?
  • Nie warto kierować się zachciankami naszego ego które podrzuca nam absurdalne cele które wszczepił mu system czy świat zewnętrzny? Czy rzeczywiście jest nam to wszystko potrzebne?
  • Cieszmy się z samego procesu dążenia do celu, który jest dużo cenniejszy niż dzień w którym możemy stwierdzić – Tak osiągnąłem to! Bo gdyby zabrakło nam niewiele mielibyśmy się załamać? a co z tym cały czasem który przybliżał nas do naszego celu – go też trzeba doceniać!
  • Stawiajmy wyżej cele niematerialne niż te które „można dotknąć”. Cel materialny możemy stracić nawet w ułamku sekundy. Wiele osób może nam go odebrać. Umiejętności których nie „da sie dotknąć” nikt nam nie może tak łatwo zabrać.
  • Miejmy cel nadrzędny który wyznacza nam drogę na całe życie, reszta celów niech będzie mu podporządkowana. Jeśli jakieś czynności oddalają nas od niego – to czy warto je wykonywać?
  • Nie warto motywować się negatywnymi emocjami. To nasze ego nam je podrzuca, a nie nasza prawdziwa osobowość. Postarajmy się poznać samego siebie. Czy wiele rzeczy nie robimy tylko po to by coś komuś udowodnić? Jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy tym czymś nie mogli się pochwalić innym czy wtedy byśmy to robili? Czyli inni mają wyznaczać to czym się zajmujemy, czy może warto robić to co i tak byśmy robili nawet jakbyśmy nie mogli o tym nikomu powiedzieć..

 

KLIKNIJ I POBIERZ DARMOWEGO E-BOOKA

 

Podziel się tym wpisem

    3 odpowiedzi do artykułu “Jak wyznaczać cele, bo czy samo wyznaczenie celu wystarczy?

      1. Rafał Wrzosek Autor

        Dzięki. W internecie jest wiele wartościowych tekstów, ale i sporo „syfu” . Trzeba się nie raz nieźle naszukać by znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytania 🙂

    1. Aga

      Świetny tekst 😉 Nie często można coś tak ciekawego znaleźć w Internecie.
      W życiu trzeba mieć właśnie takie CELE !!!
      Oby więcej takich wpisów.☺

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *