Jaka jest Twoja wymarzona praca? Najwyższy czas to ustalić!

wymarzona_pracaW życiu każdego normalnego człowieka, prędzej czy później przychodzi taki moment, że musi zacząć utrzymywać się samodzielnie. W pewnym momencie, musimy zacząć po prostu zarabiać pieniądze, by móc jakoś funkcjonować w tym materialnym świecie. Niektórzy sami wiedzą, że taka jest kolei rzeczy i w pewnym wieku, biorą kwestię zarabiania we własne ręce (czasami trochę chociaż dorabiając sobie, by odciążyć swoich żywicieli, którymi zazwyczaj są rodzice) czyli ruszają po prostu do pracy. Są i tacy którym to właśnie rodzice muszą podpowiedzieć, że to już ten czas. Generalnie, każdy kiedyś z tym problemem zmierzyć się musi. Dzisiejszy nasz świat wygląda tak, że początkowe lata życia przeznaczamy na pobieranie nauk, w najróżniejszych placówkach edukacyjnych. Cała narracja bowiem głosi, że im lepsze wyniki w tychże placówkach będziemy osiągać, tym  potem będziemy  mieli szansę na lepszą pracę. Powtórzę końcówkę, żeby każdy dobrze zapamiętał: będziemy-mieli-szansę-na-lepszą-pracę (w dalszej części się do tego odniosę). Pracodawca teoretycznie będzie chciał nas bardziej przyjąć, do swojego zakładu, gdyż będzie miał potwierdzenie, w postaci rozmaitych dyplomów czy tytułów, że ten „zawodnik” lub „zawodniczka”, posiada jakąś tam wiedze i bardziej się „nadaje” do pracowania w JEGO zakładzie.

Ciekawostka: dziś już jednak coraz mniej pracodawców zwraca na to uwagę, ponieważ zaczęli się orientować, że po tych szkołach to i tak jeszcze wiele muszą się nauczyć.. Ci absolwenci, dlatego najbardziej rozchwytywani są pracownicy z doświadczeniem w danej branży.

Ok, tylko po co ja to piszę? Przecież nie ten problem miałem tutaj poruszać. W sumie to o szkolnictwie wyraziłem już kiedyś swoją opinię, na łamach tego bloga, warto wspomnieć 🙂

 

Jaki sposób zarabiania pieniędzy jest nam proponowany?

 

Ok, to teraz ważne, wyjaśni się po co ten przydługawy wstęp. Otóż po to, żeby pokazać wszystkim czytającym, że cała odgórna narracja, ze szkolnictwem na czele, podpowiada nam od najmłodszych lat, że NAJLEPSZĄ drogą  (niektórzy nawet są tak zapatrzeni w ten przekaz, że głoszą JEDYNĄ!) prowadzącą do zarabiania pieniędzy jest CHODZENIE DO PRACY I BYCIE PRACOWNIKIEM ETATOWYM. To chodzenie do pracy, ma polegać na tym, że musimy przebywać w określonym miejscu, w określonych godzinach, wykonując powierzone nam odgórnie przez przełożonego zadania. Zaś system edukacji, twierdzi, że im więcej zdobędziemy tytułów naukowych, im ukończymy więcej szkół, czy im więcej dostaniemy w życiu „piątek” tym większą będziemy mieli szansę, na otrzymanie jak najlepszej jakościowo pracy. Czyli uczy się nas, od najmłodszych lat, że warto się jak najlepiej uczyć, ale po to by być jak najlepszym pracownikiem dla pracodawcy czyli dla kogoś, a czemu nie uczy się, tego jak zarabiać bez asysty pracodawcy, może samodzielnie jakimiś innymi sposobami, może w jakieś większej grupie, ale bez np. hierarchii? Zawsze to ktoś inny ma być szefem, a nas uczy się jak być tylko dobrym pracownikiem, a co za tym też często niestety idzie, przygotowuję się nas do roli wyzyskiwanego.

 

 

wymarzona_praca2           Czy praca etatowa jest odpowiednio wynagradzana?

Moja wymarzona praca?

 

W wieku szkolnym zaczęło mi się nie podobać to, do czego to wszystko zmierza. Czułem że nie chciałbym w dorosłym życiu, tak jak większość, być zwykłym etatowym pracownikiem, czyli pracować w taki sposób żeby być gdzieś, w określonych godzinach, wykonując powierzone zadania. W tym schemacie, nie podobało mi się głównie to, że wszystko miałoby się kręcić wokół zarabiania na życie, a więc chodzenia do pracy. No bo jak wygląda życie typowego dzisiejszego człowieka? On żyję, a praca jest dodatkiem? Czy może pracuję, a życie jest dodatkiem? No właśnie! Jak ktoś ma pracę którą lubi, to jeszcze problemu nie ma, jednak gorzej jak za swoją pracą, delikatnie mówiąc nie przepadamy. Fakt, uważam że szczęście człowieka musi wypływać z jego wnętrza – stosunku do życia, a nie z tego co posiada. Jednak, gdy większość dnia musimy przebywać w nielubianym miejscu, to jak tu być szczęśliwym człowiekiem? Zadanie to robi się dużo trudniejsze, a chodzi o to by sobie je ułatwiać, a nie utrudniać.

Wracając do mnie, robiłem się coraz starszy i niestety zacząłem żyć tak jak wszyscy, czyli poszedłem do normalnej pracy. Stało się tak, ponieważ nie wierzyłem, że mógłbym zarabiać inaczej. Przecież wszyscy wokół mówili, że się nie da. Co prawda coś tam można było usłyszeć, o własnej działalności, ale często dopowiadano też, że aby zarabiać tak, to trzeba wykorzystywać innych.. i trochę prawdy w tym jest, jednak dopóki są chętni do takich prac to i tego typu pracodawcy mają się dobrze. Jednak nie ma co drążyć tego tematu, świat nie jest czarno-biały i każdy przypadek jest inny i nie każdy zatrudniający to wyzyskiwacz!

 

Powiedziałem dość i ustaliłem jaka jest moja wymarzona praca!

 

Coraz bardziej zaczęło mi się nie podobać to „tradycyjne zdobywanie pieniędzy”. Coraz bardziej czułem się przytłoczony i nie bardzo wiedziałem co dalej ze sobą począć. Niepokojące było to, że zacząłem coraz bardziej narzekać i oczekiwać zmiany od wszystkich wokół.. jednak na szczęście w końcu przebudziłem się i zrozumiałem, że moje życie zależy ode mnie. Zacząłem wtedy zadawać sobie pytanie:

 

Rafał chłopie, a co Ty tak w ogóle chcesz? Gdzie chciałbyś pracować?

 

i im dłużej zacząłem się nad tym zastanawiać, tym coraz bardziej zacząłem sobie przypominać, że przecież ja nigdy nie chciałem zarabiać pracując na etacie. Oczywiście nie jestem przeciwnikiem pracowania, tylko tego uwiązania jakim jest etat. W takim razie dlaczego zacząłem iść tą drogą? Dlaczego nie zrobiłem w swoim życiu wszystkiego by być zadowolonym ze sposobu w jaki zarabiam pieniądze? By być jak najbardziej wolny. By życie nie kręciło się wokół pracowania? Może dla tego, że brakowało mi wiary w siebie? Może dlatego, że wszyscy mówili, że tak się nie da i podpowiadali, że jedyne co mogę zrobić, to podnieść swoje kwalifikacje za pomocą oficjalnego szkolnictwa, wtedy będę miał jedynie szansę na dostanie lepszej pracy. Nie wiem..

Zrodziło się w mojej głowie, twarde postanowienie, że zrobię wszystko by samodzielnie sprawdzić, czy da się zarabiać pieniądze w sposób mnie zadowalający. Musiałem wcześniej zweryfikować swoje przekonania z tym związane. Co też nie było łatwe. Po tej weryfikacji, zmianie nastawienia, innego spojrzenia na życie, otwarciu się na inne rozwiązania zrozumiałem, że na początku muszę zdecydować jaki sposób zarabiania pieniędzy by mnie tak właściwie zadowalał oraz wszystko co z tym związane, jak np. zarobki, ilość czasu poświęcanego na pracę, stosunek między pracownikami, wartości jakimi w tej pracy chciałbym żeby się kierowano itd. Czyli z grubsza ustaliłem sobie jak ma wyglądać moja wymarzona praca, a wszystko to miało wynikać z moich wewnętrznych przekonań, a nie z tego co mi powiedziano, że będzie dla mnie najlepsze.

Od razu powiem, że nie często dzieliłem się tym z innymi, gdyż nie chciało już mi się ciągle słuchać tego typu wypowiedzi:

 

No Rafał dobrze mówisz, ale wiadomo jakie jest życie. Tak się nie da. Takie jest życie że musisz codziennie zasuwać do roboty i tyle. W naszym kraju to wiadomo jak swój biznes założysz, to państwo tak cie udupi, że jedynie wyzyskując innych będziesz mógł coś zarobić, a bez znajomości to i z tym ciężko.

 

No cóż, nie jestem fanem obecnego systemu, jednak mimo tych wszelkich przeciwności chciałem zawalczyć o swoje. Postanowiłem, że sam chce być kowalem swojego losu i sprawdzę co się stanie. Nie wierzyć na słowo, tylko samemu to sprawdzać!

..i tak oto postanowiłem, że chciałbym aby moja praca, nie była monotonna, aby każdy dzień był inny od poprzedniego. Chciałem, aby nikt nie mówił mi, co danego dnia mam robić i abym sam decydował ile czasu, każdego dnia przeznaczę na pracowanie. Marzyłem o tym by tą pracę móc wykonywać głównie w dom, ponieważ uznałem, że za dużo czasu traci się na dojazdy czy powroty, szczególnie mieszkając w dużym mieście, nie mając pracy pod domem. Chciałem mieć pełny wpływ, na to z kim pracuję. Nie chciałem by moje zajęcie polegało na „odbębnianiu” jakiś godzin i nie wnosiło nic produktywnego. Nie chciałem przede wszystkim aby moje życie kręciło się wokół pracy. Moim zdaniem to nie jest cel naszego istnienia. Chciałem by praca nie była w centrum, by była tylko takim miłym dodatkiem w moim życiu. Potem zamarzył mi się nawet dochód pasywny, czyli dzięki pracy wykonanej w początkowej fazie, zbudowaniu sobie „czegoś takiego”, dzięki czemu będę mógł zarabiać, nawet nic robiąc, albo robiąc niewiele.

Ustaliłem sobie też pewne wartości czy wymagania wobec pracy, którymi uznałem, że warto bym się kierował ja oraz wszyscy Ci z którymi bym współpracował. Oto one:

 

  • Uczciwość. Aby to co robię nie opierało się na oszustwie. Wiadomo najprościej oszukać kogoś, znaleźć frajera czy osobę mniej zaradną życiowo, ale uczciwą i na niej się wzbogacać, na jej ciężkiej pracy czyli oszukiwać, manipulować, podpuszczać. Czy to naprawdę ta droga do sukcesu? Co z tego, że maiłbym kasę, a co z sumieniem. Dobrze bym się czuł w głębi duszy z tym?
  • Współpraca, równość, pomoc innym zamiast hierarchii. Co z tego że ktoś będzie mówił do mnie szefie albo chociaż kierowniku. Czy zawsze musi być ta hierarchia, walka o stołki, chora rywalizacja? To wszystko rodzi tylko konflikty. Czy bez tego się nie da? Zazwyczaj prowadzi to do tego, że ten co wyżej zaczyna wymagać coraz więcej od tego co niżej, a jak ten ma jeszcze kogoś pod sobą to robi to samo. Pojawiają sie zgrzyty, wyzysk itd. Niestety nie każdy nadaję się też do tego typu współpracy. Sądzę, że współpracować można, ale na równych zasadach i tylko z takimi którzy rozumieją tą idee. Spójrzmy choćby na zjawisko zachodzące często w zakładach pracy, a więc jest pracownik, który już długo pracuje w danej firmie, jednak cały czas jest na najniższym stanowisku i wie, że jest wyzyskiwany, w kółko tylko narzeka na firmę, przełożonych. Przychodzi do zakładu pracy, ktoś „świeży”. Co się wtedy dzieję? Pomaga mu się wdrożyć, odnaleźć w nowym miejscu? No skąd! Próbuje go wykorzystywać, mimo że są w tej hierarchii obaj na samym dnie. Jednak ten co już długo pracuje, chce połechtać to swoje ego i po wyzyskiwać trochę innych.. nowych, może mniej zaradnych, chce poczuć się choć trochę lepszy. Obaj są wykorzystywani przez swoich przełożonych i zamiast się jednoczyć i współpracować ze sobą aby było im łatwiej. To ten stary „wyga” chce pokazać swoją dominację nad „świeżakiem”. Dlatego z ludźmi z takim myśleniem nie chciałbym nigdy współpracować, ponieważ oni mimo, że wiedzą że są wykorzystywani to zamiast chociaż, próbować współpracować z tymi co są w podobnej sytuacji to szukają „ofiary”, którą to oni będą mogli dyrygować, bo oni już tu długo pracują.. To są typowi egoiści, są tak zaprogramowani, że im tylko chodzi o to by to ONI mieli jak najlepiej. Liczy się dla nich tylko ich własna postać. Zrobili by wszystko by choć na chwilkę mieć nad kimś władzę. Obym unikał takich ludzi i nigdy nie stał się kimś takim.
  • Szacunek. W sumie to ma związek z tym co napisałem powyżej, a więc każdy szanuje siebie nawzajem, bez zazdrości.
  • Dobra atmosfera. Lepiej pracować z kimś kogo lubimy, niż z kimś kogo nie lubimy to jasne. Dlatego, fajnie byłoby mieć całkowity wpływ na dobór ludzi z którymi się pracuję.
  • Pracować w 100% dla siebie, jednak nie kosztem innych. Pół roku pracujemy na państwo. Kolejne miesiące na pracodawców, a ile na siebie? Nie warto dorabiać się czyimś kosztem oraz niefajnie też pracować ciągle na kogoś.

 

a Ty jakimi wartościami chciałbyś aby się kierowano w Twojej pracy?     a Ty jakimi wartościami chciałbyś aby się kierowano w Twojej pracy?

 

Co zrozumiałem?

 

Do takiego mnie-więcej obrazu pracy zacząłem dążyć. Pod wpływem różnych książek czy w końcu swoich własnych przemyśleń, doszedłem do wniosku, że takie coś jedynie da się osiągnąć mając coś całkowicie swojego. Swoją działalność, swój biznes – jak zwał tak zwał. Praca tradycyjna-etatowa raczej nie sprosta moim wymaganiom. Dlatego rozumiejąc już, że jedyna droga jaka na mnie czeka, to coś całkowicie swojego – niezależnego.

Tak poszukując czegoś dla siebie, trafiłem na internet, a dokładniej na zarabianie za pomocą tego medium. Znakomicie pasuję to do mojego schematu, stwierdziłem że to mogłaby być moja wymarzona praca. Dziś już podążam coraz pewniej tą drogą. Coraz więcej już wiem, odnoszę już jakieś sukcesy, mniejsze lub większe. Jednak przestrzegam, że i tutaj można mnóstwo pułapek napotkać. O tym, między innymi, w moim DARMOWYM E-BOOKU. Dziś jednak wiem, że mimo iż droga ta nie jest łatwa, to bardzo mi odpowiada, gdyż pasuję do mojej wizji sposobu zarabiania pieniędzy.

 

Praca w domu, jak uważasz jest to możliwe?              Praca w domu, jak uważasz jest to możliwe?

 

A jak wyglądałaby Twoja wymarzona praca? Czy jest podobna do mojej? Nie chodzi tutaj już o konkretne zajęcie, tylko właśnie taki ogólny model. Polecam pochylić się nad tym tematem.

 

Bo czy nie jest tak, że wiemy czego NIE CHCEMY, nie potrafiąc wskazać tego co CHCEMY?

 

No właśnie. Czy nie jest tak, że skupiamy się ciągle, na walce z tym, czego nie chcemy. Potrafimy wytknąć każdy błąd, swojemu pracodawcy. Wskazać wszystkie uchybienia pracy, w której obecnie pracujemy. Znamy doskonale, wszystkie błędy współpracowników, mamy pretensje do nich, że nie pracują tak jak powinni.Tak tracimy cały czas energię, na walkę w zwalczaniu tego czego nie chcemy, ciągle znajdując, nowe mankamenty. Czy o to chodzi w życiu, by stać się mistrzem w wyszukiwaniu wad w swojej pracy? Czy nie lepiej przeznaczyć, wszystkie swoje siły, na budowę wymarzonego zajęcia. Czy nie lepiej, byłoby zaakceptować obecny stan i odpowiedzieć sobie na pytanie: Czego ja właściwie, oczekuję od swojej pracy? i chociaż spróbować do tego dążyć? Zamiast, głowić się, co mi się jeszcze, nie podoba? Co jeszcze jest nie tak, jak powinno… Dokąd ta droga nas doprowadzi?

 

Nie każdy narzeka na swoją pracę..

 

Nie uważam oczywiście, że każda praca na etacie jest zła i że nikt nie powinien tam pracować. Nie! Nie każdemu musi podobać się to co i mi. Jeśli ktoś chodzi do pracy etatowej, ale czuję się tam dobrze, zarabia przyzwoicie, ma wystarczająco czasu wolnego, to nie widzę powodu by tą pracę miał zmieniać. Jedyne co mi zostaję to życzyć by tak było zawsze. Artykuł ten jest dla osób, którym obecne zajęcie się nie podoba i chcieliby coś zmienić. Ja przedstawiłem wycinek swojego życia związany z tym zagadnieniem. Chcę pokazać w jakim kierunku ja zacząłem zmierzać. Droga ta oczywiście nie jest łatwa, bo gdy robimy coś inaczej niż większość to nie jest łatwo na początku! Jednak sądzę, że kierunek który obrałem jest dla mnie odpowiedni!

 

KLIKNIJ I POBIERZ DARMOWEGO E-BOOKA

 

Podziel się tym wpisem

    7 odpowiedzi do artykułu “Jaka jest Twoja wymarzona praca? Najwyższy czas to ustalić!

      1. Rafał Wrzosek Autor

        Dziękuje za dobre słowo!
        Chyba te 2000 słów z hakiem, to raczej nie aż takie obszerne artykuły 🙂 Nie za krótko, ale też i nie za długo. Chociaż w sumie, trzeba będzie urozmaicać.. raz pisać krócej, a raz dłużej 🙂

    1. Goga

      Bardzo fajny tekst, a szczególnie fragment: ” że takie coś jedynie da się osiągnąć mając coś całkowicie swojego.”
      Z wielką przyjemnością – potwierdzam te słowa 🙂

    2. JoAsia

      Do teraz nie wiem dokąd mam zmierzać zawodowo. Strasznie to dołujące. Ale plus jest taki, że zaczęłam pisać, czyli spełniać swoje odwieczne marzenie. Będę szczęśliwa jeśli to będzie mój sukces zarobkowo-finansowy.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *