Jaki jest sens istnienia? Poznaj drogę, która skutecznie wyzwoli Cie od niewolniczego życia!

Jaki jest sens istnienia? Poznaj drogę, która skutecznie wyzwoli Cie od niewolniczego życia!

Zostałeś oszukany, ale to nie jest Twoja wina! Tak naprawdę to wszyscy zostaliśmy oszukani. Wszyscy padliśmy ofiarą wielkiego, zaplanowanego i w pełni przemyślanego oszustwa. Brzmi jak science fiction? Jak jakaś nieprawdopodobna teoria spiskowa? W tym artykule pokażę Ci, na czym polega ten wielki przekręt. Na jak wielu poziomach odbywa się ta manipulacja.. i co najważniejsze, dowiesz się jak wyjść poza to, jak się temu przeciwstawić – jest tylko jedna skuteczna droga! Do dzisiaj mogłeś jej nie znać i tego wszystkiego, co tutaj napisałem, nie wiedzieć. Dlatego wspomniałem, że nie jest to Twoja wina. Jednak od dzisiaj to się zmieni.. jeśli dalej będziesz dawał sobą manipulować, to już to będzie Twoja wina!

Ostrzegam też, że artykuł nie jest przeznaczony dla osób, które nie potrafią myśleć samodzielnie. Dla osób które boją się słuchać informacji, które są poza ich wizją świata. Tacy lepiej niech tego nie czytają, bo im tylko chodzi o to by mieć rację. Nie ważne czy jest to prawda czy nie. Oni chcą mieć racje i tylko to ich interesuje. Ten artykuł jest dla poszukiwaczy prawdy i wiedzy! Takiej która prowadzi do wolności, szczęścia i wewnętrznego spełnienia.. a „racja” to rzecz zmienna i zawsze trzeba być gotowy na jej zmianę.

 

Niestety, ale żyjesz według scenariusza..

Możesz nazwać sobie to jak chcesz. Program, schemat, matrix, ideologia systemu, dekret, narzucony plan, skrypt, koncept.. Nazwa nie jest tu najważniejsza! Mi najbardziej pasuje słowo SCENARIUSZ, dlatego tak to nazywam. Stworzono pewien scenariusz którego mamy się ściśle trzymać i w żaden sposób go nie podważać. Wedle niego mamy żyć i nie zadawać żadnych pytań. To co zapisane w scenariuszu, musi mieć miejsce w Twoim życiu!

Mój blog porusza tematykę zarabiania, wolności i szczęścia. Dlatego pozwól, że na tym się najbardziej skupię, opisując wytyczne scenariusza. Jednak, tak naprawdę, wkracza on i do innych dziedzin naszego życia. Do wszystkich! Tu jednak skupię się najbardziej na kwestiach finansowego zniewolenia, samo to sprawiło, że artykuł jest dość obszerny.

 

Jak wygląda życie zgodne ze scenariuszem?

Rodzisz się i już wszystko jest dla Ciebie przygotowane. Jedyne co masz zrobić, to posłusznie odegrać rolę idealnego obywatela. Masz się urodzić, następnie przejść proces tzw. nauki – tak naprawdę jest to zaplanowana indoktrynacja, które nie ma nic wspólnego z prawdziwą edukacją. Tam uczysz się recytowania, na zawołanie, różnych formułek. Nigdy jednak masz się nie zastanawiać nad tym, czy to co recytujesz jest prawdą.

Gdy ukończysz proces „edukacji”, musisz zacząć zarabiać pieniądze. Dzięki nim będziesz mógł żyć w stworzonym przez scenariusz świecie. Zostałeś wytresowany na poszukiwacza pieniędzy. Będziesz zamieniał swój czas na pieniądze. Tego się nie podważa, z tym się nawet nie dyskutuje! To jest najważniejsza zasada scenariusza! Brak szacunku do czasu. Im więcej Twojego czasu jest czasem posłusznego niewolnictwa, tym lepiej.  Za normalne uważa się to, że aby zarobić, trzeba sprzedać swój czas. Zostajesz najemnikiem, który nie szanuje swojego czasu i gania za pieniędzmi. Oddajesz komuś swój czas, a on Ci za to płaci. Jedyne czym możesz manipulować, to delikatnie manewrować swoją stawką godzinową oraz ilością godzin które sprzedajesz. Masz tak funkcjonować przez niemal całe swoje życie.. przez 40-45 lat. Możesz też przy tym robić „karierę”. Wykształcenie szkolne jest Twoim największym asem w rękawie. 

Masz 5 dni w tygodniu wstawać rano, niewyspany. Musisz to robić, bo tak nakazuje scenariusz. Wiesz, że ludzie to jedyne istoty które wstają niewyspane? Zwierzęta tak nie robią. Wstają jak się wyśpią. Ale one nie mają scenariusza. Ty masz, dlatego wiesz lepiej co masz robić. Jak już wstaniesz, to wykonujesz swój poranny rytuał. Codziennie, identycznie to samo. Następnie wsiadasz w samochód. Stoisz w korku, patrzysz na innych takich samych jak Ty. Zestresowani, gdzieś się spieszą. Mają smutne miny. Nie wiedzą dlaczego to teraz robią, co robią, ale wiedzą, że muszą odgrywać swoją rolę w tym całym marnym przedstawieniu, które zostało im napisane.
 

Dotarłeś do pracy. Robisz tam w kółko to samo. Jak zaprogramowany, bezmyślny robot.. tak przez 8 godzin. Patrzysz na szefa którego nie lubisz, ale uśmiechasz się do niego i mówisz: Będzie zrobione!

Słuchasz opowieści ludzi którzy tam pracują. Ci z którymi musisz przebywać, ale wcale tego nie chcesz. Opowiadają Ci jakieś żałosne historie o tym co się wydarzyło w Twoim zakładzie pracy. Generalnie w kółko są to te same opowieści..

Ten czegoś nie zrobił..
Tamten chujowo pracuje..
Na tamtą trzeba uważać bo podpierdala..
Powinniśmy więcej zarabiać..
Znowu ktoś wypił całą kawę.. 
 
Wracasz do domu. Stoisz znowu w podobnym korku. Gdy dojeżdżasz do domu, nagle czas niewolnictwa mija i zaczyna się czas wolności, ale tylko na chwilę. Zaraz będzie kolejny dzień gdzie powtórzysz ten bezbarwny schemat.. i tak przez kolejne dni, tygodnie, miesiące i lata. Aż w końcu będziesz stary i nagle spojrzysz w lustro i zobaczysz, że już masz siwe włosy i że Twoje życie zostało zmarnowane. 
 
Jednak scenariusz łaskawie raczy Cie nagrodami w postaci wolnych wieczorów, weekendów, urlopów i przerw świątecznych. Są one po to by uciszyć szept, czyli głos Twojej duszy – prawdziwego Ciebie! Musisz dostać namiastkę wygody, byś się nie zbuntował (chociaż dla zbuntowanych też jest przygotowana pułapka, o tym za chwilę). 
 
Nie możesz zbuntować się przeciwko bezmyślnemu, bezrefleksyjnemu, codziennemu kursowaniu. Praca – dom. Przeciwko monotonnemu, nic niewartemu życiu. Przeciwko odgrywaniu roli wzorowego obywatela.
 
Scenariusz przygotował dla Ciebie też i to czym masz zajmować się w czasie gdy nie jesteś niewolnikiem, tylko masz namiastkę wolności. Wszystko po to by zaczęło Ci się podobać i byś przypadkiem nie wpadł na taki pomysł, by zajrzeć w głąb siebie i zadać sobie pytanie:
Po co ja kurwa właściwie żyje?
Dlatego to co masz robić w swoim czasie wolnym, to w pierwszej kolejności konsumować! Twój czas wolny jest po to byś miał czas na szalone konsumowanie. Wieczory i weekendy są po to, by chodzić po centrach handlowych. Szczęścia masz szukać w posiadaniu różnych rzeczy. Coraz to nowszych cudów techniki!
 
Oto kolejna ważna zasada scenariusza, której się nie podważa i przyjmuje za nienaruszalny fakt.. Szczęście jest w posiadaniu!
 
Mechanizm który Tobą rządzi jest prosty: Szybka gratyfikacja to jest coś co ma Cie najbardziej podniecać. To jest to coś, do czego masz się ślinić. Bo to szybka gratyfikacja napędza konsumpcję.
 
 
Nawet jak Cie na coś nie stać, to pamiętaj, że są kredyty. Dzięki nim możesz kupować rzeczy na które jeszcze nie zdążyłeś nazbierać. Jednak szczęście nie może czekać. Jak pojedziesz gdzieś, kupisz lepsze auto albo elegancki telewizor – 55 cali, to będziesz szczęśliwszy i jeszcze dodatkowo zrobisz wrażenie na innych.
 
Prawda jest taka, że biorąc kredyt konsumpcyjny sprzedajesz się jak dziwka. Ona sprzedaje swoją godność. Ty zaś sprzedajesz swoją wolność. Zaciskasz na swojej szyi smycz.. ale pamiętaj, to w posiadaniu jest szczęście!
 

Pracujesz by zarabiać. Zarabiając podnosisz swój standard życia. Przyzwyczajasz się i nie chcesz już tego oddać. Musisz podtrzymywać swój wizerunek, który sobie wykreowałeś i chcesz jeszcze więcej. Dlatego pracujesz coraz więcej, czyli w kółko powtarzasz powyższy schemat. Błędne koło.. 

 
Jeśli pozostał Ci jeszcze jakiś czas wolny, to jest on po to, byś żył życiem innych ludzi. Najważniejsze byś nigdy nie zaczął poznawać samego siebie. Pamiętaj, że Twój cichutki głosik, ma się nie przebić do Twojej świadomości. Masz go zagłuszać jak się tylko da. Masz poświęcać swój czas na alternatywne rzeczywistości. Możesz ogłupiać się różnymi substancjami czy poddawać się innym odmóżdżającym rozrywką. 
 
Tu możesz sobie wybrać co chcesz.. bylebyś nie zadawał pytań, o sens swojego istnienia. Ty masz emocjonować się wszystkim tym, co się dzieje wokół Ciebie.
 
Możesz toczyć polityczne walki. Możesz wybrać sobie jedną z ekip i stać się bezkrytycznym jej wyznawcą, wykrzykując niemiłe słowa w kierunku tych drugich..
 
Możesz oglądać seriale. Obserwować życie i przygody ludzi którzy tak naprawdę nie istnieją..
 
Możesz grać w jakąś ekstra gierkę, gdzie kierujesz postacią której celem jest  napierdzielanie w jakieś śmieszne stworki..
 
Możesz, popijając herbatkę, czytać grube, arcyciekawe powieści..
 
Możesz też, z zimnym piwkiem w ręku, oglądać jakieś ligowe rozgrywki lub być bardziej oddany i robić to na stadionie. Następnie przez parę dni być załamany tym, że znowu się nie udało wygrać tym co powinni..
 
Możesz być też odurzony różnymi substancjami, które sprawiają, że zapominasz na chwilę kim jesteś.. a jesteś nikim więcej jak zwykłym odgrywaczem roli bezmyślnego obywatela. Nie dlatego, że taki jest prawdziwy cel Twojego życia. Tylko dlatego, że tak nieświadomie zdecydowałeś. 
 
Ogólnie nie ważne co będziesz robił, jeśli Twoja koncentracja będzie zmierzała na świat zewnętrzny, a nie szukanie sensu swojej egzystencji i prawdziwy rozwój, to z punktu widzenia scenariusza, możesz to robić i rób tego jak najwięcej.  
 
Scenariusz wykreował Cie też na gościa, który jest niewolnikiem swojej głowy. Możesz nazwać to sobie umysłem, ego. Jak tam chcesz. Tak czy siak, nigdy w życiu nie możesz uwierzyć w to, że kontrola Twojego życia jest w Twoich rękach.. a nawet jakbyś jakimś cudem na to wpadł. To i tak masz nic więcej z tymi nie zrobić.
 
Czyjeś wyjście poza scenariusz i jego życie na własnych warunkach, masz zawsze tłumaczyć jego nieprzeciętnym szczęściem albo tym, że jest oszustem. Masz mieć zawsze niepodważalne przekonanie, że to Ty masz rację.. to ma najbardziej podniecać Twoje ego. Ma Ci najbardziej zależeć na tym, że masz racje. Nie ważne, że jej nie masz. Ważne byś miał to poczucie, że masz. Zmianą stanowiska i przyznaniem się do błędu, masz się brzydzić i nigdy tego nie robić. Racja ma być wyżej w Twojej hierarchii niż prawda, wolność i szczęście. Jak osiągnięcie czegoś wymaga zmiany zdania, to masz dalej tkwić przy swoim, żyjąc w iluzji, niewolnictwie i smutku.. ale mając racje. 
 
Masz zawsze szukać wygody i masz bać się tego co pomyślą sobie na Twój temat inni ludzie. Jeśli taki właśnie będziesz, to na 100% zostaniesz w tym scenariuszowym życiu i o to właśnie chodzi. Strach to jest to co zawsze odeśle Cie do krainy stworzonej przez scenariusz. Nawet jakbyś usłyszał ten cichy głos płynący z wnętrza Ciebie i zechciał uwolnić się od scenariusza, to i tak szybko wrócisz tam gdzie Twoje miejsce (o strachu przed krytyką pisałem w tym artykule).
 
Czyli.. Czas masz poświęcać na takie rzeczy które zabierają Ci wolność i dają złudne szczęście! Może to być niewolnicza praca. Może to być konsumpcja, a nawet może to być zrobienie sobie zdjęcia swojego bicepsu (lub tyłka – wersja kobieca) i wrzucenie tego na jakiś portal społecznościowy, gdzie tysiące innych ludzi robi dokładnie to samo. To pokazuje, że Twoje życie jest zależne od tego co sobie inni o Tobie myślą. Z wolnością mentalną nie ma to nic wspólnego. Nie dość, że sam żyjesz życiem innych. Myślisz, że jak są uśmiechnięci, to są szczęśliwi.. i teraz, co żałosne, sam chcesz tworzyć taki swój wizerunek. Aha.. i zdjęcia z wakacji też się w to wliczają.  
 
Tak sobie żyjąc, według scenariusza, musisz też cały czas płacić podatki.. i wspomagać aparat państwowego ucisku, który udaje Twojego przyjaciela. Tak naprawdę wspomagając go, umacniasz scenariuszowy przekaz, sponsorując przy okazji wszystkich tych którym zależy byś żył nieszczęśliwie wedle scenariusza (o tym więcej za chwilę) 
 
W międzyczasie masz też założyć rodzinę. Nie ważne z kim, ważne byś to zrobił. Bo nie ważne jest to, czy będziecie razem szczęśliwi, czy nie. Najważniejsze byście wzięli kredyt na wygodne mieszkanie.. i przez następne 30 lat to spłacali. 22 lat pracując na koszt mieszkania i 8 lat na odsetki i prowizje. Posiadanie kolejnego bata, na Ciebie, jest bardzo korzystne z punktu widzenia scenariusza. 
 
Swoim dzieciom masz też nieświadomie przekazać ideologię scenariusza. Mimo, że sam będziesz niespełniony, to będziesz mówił im by szli tą drogą co i Ty. Wiesz jak się to skończy, ale tylko taką drogę znasz, dlatego ją właśnie przekazujesz. 
 

Na koniec życia dostajesz trochę więcej tej wolności, ale wtedy już nie masz tyle sił co niegdyś. Generalnie musisz kalkulować by Ci starczało. Wielu też jest takich, którzy chcą jeszcze Ciebie na koniec wydoić, tyle tylko ile się da. Oczywiście koncerny farmaceutyczne stoją tutaj na pierwszym miejscu.  

Stopniowo stajesz się coraz mniej przydatny. W zasadzie to możesz tego czasu wolności nawet nie dożyć. Rząd jedną decyzją potrafi podnieść czas Twojej niewolniczej służby, zwanej pracą. Tym samym drastycznie zmniejszyć prawdopodobieństwo tego, że odbierzesz chociaż część pieniędzy, które sobie nazbierałeś wkładając je do przymusowego emerytalnego systemu. 

Na koniec życia, dźwięk szeptu może stać się mocniej słyszalny. Wtedy, nagle coś w Tobie pęknie i głośno zapłaczesz. Zauważysz, że Twoje życie jednak nie miało sensu. Będziesz żałował tego życia w ciągłym strachu. Zadasz sobie pytania o sens i dlaczego to się stało: „Czemu żyłem jak nikt?”,  „Czemu przeżyłem je identycznie jak miliony innych smutnych ludzi?”. Tylko wtedy może być już za późno, by coś jeszcze zmienić.. dlatego czytaj dalej, a dowiesz się jak wyjść poza ten niewolniczy scenariusz i co smutne jak wiele czyha zwodniczy dróg.

 

Jak można było się na to zgodzić?

Podporządkowanie, nieszanowanie swojego czasu, gonitwa za pieniądzem, bezmyślna konsumpcja, szukanie szczęścia w posiadaniu, kajdany kredytu, przeciętność, strach, porównywanie się do innych, mentalna niewola..  Szok! Jak to się stało, że uznaliśmy to za normalność? Za niepodważalne wytyczne tego, czym mamy się kierować w życiu?

No to Ci powiem, jak to się stało..

Musisz wiedzieć, że są tacy ludzie, którym zależy na tym byś żył zgodnie ze scenariuszem. Co ciekawe, takich ludzi jest bardzo mało. Jest to ułamek całej populacji. Mniej niż 1%.

Jak ich możesz rozpoznać?

Po prostu.. to, że Twoje życie odpowiada scenariuszowi jest dla nich, z wielu względów, bardzo korzystne. Mogą to być korzyści finansowe. Może to być bardziej kwestia władzy nad Tobą i nad Twoim życiem. Może nawet chodzi o coś więcej, co wykracza poza nasze zrozumienie tego świata. Niemniej to właśnie oni pociągają za sznurki. To oni wykreowali to, w jaki sposób teraz wygląda Twoje życie. To oni narzucili Ci to, co robisz na co dzień. Jakie decyzje podejmujesz. Co myślisz. Jak myślisz.. a nawet to, że boisz się tego co pomyślą o Tobie inni, to też ich sprawka. Napisałem na początku, że padłeś ofiarą oszustwa – To oni właśnie Cie oszukali. 

Zależy im na tym, byś nie potrafił samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków. Byś był chciwy i pełen zazdrości. Byś ukrywał swoje emocje, uczucia i myśli. Byś nie umiał panować nad tym. Byś mówił to co należy mówić, a nie to co faktycznie myślisz. Byś bał się prawdy i wolał słuchać wygodnych kłamstw. Byś zawsze miał jakiegoś Pana nad sobą. Byś nie potrafił się komunikować z ludźmi. Byś ciągle żył w strachu. Ktoś kiedyś mądrze powiedział: „jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem” oraz „jeśli boisz się głosić prawdę – już jesteś niewolnikiem”

Sami jednak nie daliby rady tego osiągnąć. Wykorzystali nas. Stworzyli armię GŁOSICIELI SCENARIUSZA. Przynajmniej ja tak to sobie nazywam. Są to ludzie którzy głoszą doktrynę scenariusza. Często nawet nie wiedząc, że ją głoszą. Jednak jest ona tak mocno wszczepiona do ich podświadomości, że nie wyobrażają sobie nawet, że nasz świat mógłby wyglądać inaczej. Często jako odpowiedź na coś co jest poza scenariuszem, mówią: „To nierealne”, „Tak się nie da”, „Tak nie wolno”, „To bez sensu”, „Za krótko jeszcze żyjesz”, „Jesteś jakiś dziwny”, „Świat taki już jest, nic z tym nie zrobisz”.

Głosiciele są wszędzie. Wystarczy, że wyjdziesz z domu. To Ci właśnie przypadkowi ludzie których mijasz. Ba! Nie musisz nawet daleko wychodzić. Może to być Twój przyjaciel. Może być to Twoja mama. Może być to Twoja żona czy dziewczyna.. a najgorsze, że możesz nim być i Ty sam. Wszystkich głosicieli łączy jedno – uprawiają tzw. kłamstwo pośrednie. Zostali oszukani, ale nie wiedzą tego i przekazują to kłamstwo dalej. Wierzą w to, bo twórcy scenariusza zaprogramowali ich, by w to właśnie wierzyli i nie odważyli się pomyśleć, że mogłoby być inaczej. 

Jest wiele miejsc w których scenariusz rozbrzmiewa głośno i donośnie. Niestety na tyle głośno, że głos prawdy, który wydobywa się z Twojego wnętrza, zostaje bestialsko zagłuszony. Dlatego właśnie masz wrażenie, że życie według scenariusza to NORMALNOŚĆ.

Powiem Ci gdzie na pewno usłyszysz scenariuszowy przekaz. Jest on tam wygłaszany ustami głosicieli, a nawet bezpośrednio przez tych którzy świadomie go propagują, bo mają z tego korzyści..

 

Publiczne szkolnictwo

Gdy znasz prawdę i wiesz czym jest scenariusz, to grosteskowo brzmi twierdzenie „szkoły edukują”. Muszę spojrzeć Ci głęboko w oczy i powiedzieć jaka jest brutalna prawda. Szkoły NIE edukują, tylko ogłupiają! To tam zostałeś zabity! Chodzi o zabicie prawdziwego Ciebie. Gdy byłeś młody, miałeś w sobie coś takiego jak ciekawość i odwagę. Właśnie tam to zostało bestialsko stłamszone. To tam zabroniono Ci się tak zachowywać. To tam zostałeś nauczony równego stania w szeregu i uczenia się na pamięć jakiś bzdetów.  

Nie jest normalne siedzenie przez pół dnia, w jakiś ławkach i słuchanie jakiegoś człowieka, który tak naprawdę wygłasza doktrynę scenariusza. Jednak on sam nie wie co robi. To głosiciel, który programuje nieświadomie Twoją podświadomość. Głosi, że musisz zdobywać dobre stopnie – to da Ci szanse na bycie lepszym niewolnikiem. Jednak nie daje Ci się zastanowić, czy właściwie musisz być niewolnikiem. W szkołach programuje się też ludzi na to, by w posiadaniu szukali szczęścia. Dobra praca, mieszkanie, samochód = szczęście. Tam są to: dobre stopnie, uznanie nauczycieli i rówieśników. Właśnie to ma wpływać na Twój poziom szczęścia.  

Możesz też tam przeżyć życiową traumę, która później będzie negatywnie rzutowała na Twoją przyszłość. Tam Cie nie nauczą inteligencji emocjonalnej oraz samoświadomości. Rozpoznawania i panowania nad swoimi myślami i emocjami oraz olewania tego, co ktoś inny może sobie, o Tobie, pomyśleć. Dlatego jak będziesz trochę grubszy niż inni i trochę mniej asertywny, to jakiś mały skurwiel może zbuntować resztę bezmyślnej grupy przeciwko Tobie i każdy dzień będzie dla Ciebie męczarnią.. zostawiając właśnie ten destrukcyjny ślad, na resztę Twojego życia.

Z drugiej strony możesz zacząć robić to co robią inni, tylko dlatego, że chcesz zdobyć akceptacje tych ludzi. Wyzbywając się przy tym swojej indywidualności.

Dużo by mówić o całym systemie państwowego nauczania. Na pewno będę jeszcze dokładniej ten temat poruszał. Na ten moment powiem tak. Edukacja państwa jest największym szkodnikiem jeśli chodzi o Twoją wolność i szczęście. Bo musisz w tym uczestniczyć, a gdy jesteś jeszcze młody, to łatwiej jest Ciebie zaprogramować.

Jeśli zgłębisz się w historię powstawania edukacji państwowej, to zrozumiesz, że celem tego wszystkiego nie jest nauka, tylko podporządkowanie. Ja tą edukację, która tam jest przekazywana, nazywam edukacją etatową. Bo to właśnie tam słychać głos scenariusza, który mówi o tym byś był poszukiwaczem pieniędzy. Ma Cie nie obchodzić to JAK zarobić dając wartość innym. Tylko ma Cie interesować stawka godzinowa i służenie pracodawcy. To tam, pierwszy raz, do Twojej głowy wchodzi jedno z najmocniejszych przekonań scenariusza – Praca jest najważniejsza! Zaraz obok dobrych stopni. 

To też tam zabito Twój charakter i Twoją indywidualność. Stałeś się częścią stada. Inność jest piętnowana. Wolna myśl i zadawanie pytań jest tępione. Podważanie prawd, uciszane. Robienie zadań po swojemu, ośmieszane. Wnioski, one są zawsze wyciągane za Ciebie. To co jest nagradzane, to recytacja i głoszenie z pamięci, ale bez krytycznego myślenia.

Dadzą Ci tytuły które możesz sobie wpisać przed imieniem – magister, inżynier, doktor.. i to zakoduje w Twojej głowie przekonanie, mam tytuł = mam racje. Pamiętasz jak scenariuszowi mocno zależy na tym byś zawsze myślał, że racja jest po Twojej stronie i nie chciał tej racji zmieniać?

Aha.. i już nawet nie mówię, że sposób w jaki jesteśmy tam nauczani jest żenujący i kompletnie niezgodny z naturalnymi skłonnościami naszego umysłu. Bo człowiek nie uczy się poprzez słuchanie, tylko poprzez doświadczanie. Bo wtedy tworzą sie emocje, wytwarzane są pewne hormony i to wpływa na to, że zapamiętujesz lepiej dane zdarzenia i informacje. Ale wiadomo, tam nie chodzi o to by nauczyć, chodzi o to by wytresować i podporządkować.. a to najłatwiej zrobić poprzez ciągłą indoktrynacje i traktowanie ludzi jak stado, nie jak jednostkę indywidualną.

 

Środki masowego przekazu

Cóż.. daj mi telewizje, a sprawię, że ludzie uwierzą w każdy nawet najbardziej absurdalny pogląd. Wiem, to potworne. Niestety, ale ciągłe powtarzanie, utrwalanie, wałkowanie, miętoszenie.. sprawia, że utrwalasz sobie doktrynę scenariusza. To właśnie robi telewizja, prasa, radio, seriale, filmy oraz wiele internetowych portali. 

To tam odwracają Twoją uwagę na rzeczy mało istotne, ale są one wyolbrzymiane do tego stopnia, byś zaczął zajmować sobie tym głowę i był tym pochłonięty. Tania sensacja. Ktoś kogoś zgwałcił i zamordował. Ta ma romans z tamtym. Znowu miał miejsce wypadek drogowy. Tamten znowu wziął w łapę. Ten okradł tamtego. Szczerze? Gówno mnie to obchodzi! To było, jest i będzie. Mój czas jest zbyt cenny bym go tracił na analizowanie i przeżywanie wszystkich nieszczęść i tragedii świata. Wiesz, że w tym samym czasie dzieje się też wiele pozytywnych rzeczy? Jednak Ty masz się skupiać na tych zły, bo to się lepiej sprzedaje, a dodatkowo czujesz strach i niepokój. O to chodzi, to scenariusz chce byś czuł.

Tam też zobaczysz tysiące reklam, które popychają sprzedaż bezwartościowego chłamu. Ale powiedzą Ci, że musisz to kupować i gromadzić, bo to przecież w konsumowaniu jest szczęście. Zasługujesz na więcej i więcej! Ponadto są nowe promocje!

W tych wszystkich dziadowskich serialach i w wielu filmach, ciągle widzisz jak to ludzie są nieszczęśliwi, chyba że coś sobie kupią, to wtedy nagle przypływa to niesamowite szczęście. Widzisz jak są niewolnikami, którzy zamieniają czas na pieniądze. Są pełni zazdrości, uzależnieni od uwagi innych.. i co? Zaczynasz uważać to za normalność i sam też tak właśnie żyjesz. Po to właśnie to Ci się pokazuje. Widzisz scenariusz na szklanym ekranie i wiesz, że tak musi być.

 

Rząd

Okradają nas z naszych pieniędzy i finansują za to głoszenie scenariusza. Wśród nich jest wielu takich którym zależy byś żył nieszczęśliwie jak niewolnik. Udają, tylko że się od siebie różnią i wciągają Cie w te śmieszne konflikty. A tak naprawdę jednego czego nie pozwolą nigdy zmienić, to Twojej wiary w scenariusz i tego byś był ich sługą. Dodatkowo kręcą się wśród nich i wpływają na tworzenie prawa, różni lobbyści, agenci i sprzedawczycy. Im też zależy na tym byś nie podważał scenariuszowych doktryn. 

 

Autorytety, guru

To Ci których słuchasz z otwartą buzią. Jak przemawiają to tylko notujesz i bez żadnego podważania im wierzysz. Zazwyczaj sprzedają Ci zwodnicze drogi, które dają iluzje wyjścia poza scenariusz, a tak naprawdę są to cały czas scenariuszowe prawdy. Czasami też mówią o jakiś badaniach, w których racja scenariusza jest umacniana. Nigdy jednak nie powiedzą kto te badania przeprowadza. Czy przypadkiem nie Ci, którzy chcieliby byś właśnie żył zgodnie ze scenariuszem? 

Tutaj jest różnie.. niektórzy faktycznie wierzą w to co głoszą. Nie miejmy do nich pretensji, zbłądzili. Niektórzy zaś robią to bo wiedzą, że dobrze się to sprzedaje i można na tych bzdetach dobrze zarobić (o nich więcej w dalszej części artykułu).

 

Media społecznościowe

Tutaj możesz porównywać się z innymi. Cała umysłowa degrengolada jest mocno widoczna. Smutni ludzie wrzucają zdjęcia tego w co się ubierają, będąc w przebieralni sklepowej. Pokazują co jedzą, gdzie byli, z kim byli i co tam robili. Wszystko po to byś myślał jakie mają niesamowite życie. Po to byś jeszcze bardziej gonił za pieniędzmi i zaciskał na swojej szyi kolejne smycze kredytu. Przecież posiadanie daje szczęście, a pokazanie innym tego, że posiadasz dużo, da Ci jeszcze więcej szczęścia. Nawet jeśli będzie to obarczone comiesięczną ratą kredytu. 

 

Banki

Wzorowy obywatel musi mieć kredyt na mieszkanie. Chociaż ten jeden! Po drodze ma jeszcze wziąć wiele mniejszych kredytów. Na wakacje. Na nowsze auto. Na studia dla dzieci. Na co tam chce, byleby brał i byleby na konsumpcję lub iluzję rozwoju.

Banki zawsze będą napędzać Twoje pragnienie dostania szybkiej nagrody. Będą rozbudzać niskie instynkty. Chciwość. Chęć posiadania. Chęć imponowania innym. Chęć robienia wrażenia. Zasługujesz! Możesz więcej! Co sobie będziesz żałował, jak sąsiad ma! To wszystko sprawia, że ludzie do nich przychodzą i wnioskują o kredyty, bo nie wypada czegoś nie mieć.. a oni tworzą pieniądze, tak naprawdę, z powietrza i pięknie na tym zarabiają i scenariusz działa jak trzeba, o to chodzi.  

 

Na czym polega życie poza scenariuszem? 

Powiedzmy sobie jak właściwie wygląda życie poza scenariuszem. Jest to przede wszystkim szeroko pojęta WOLNOŚĆ. Taka wolność, w której jesteś świadomym kreatorem swojego życia i w każdej jego minucie robisz to co chcesz robić, a nie to co ktoś każe Ci robić.

Jest to wolność od pracy i poddańczego życia!

Jest to wolność od uczestnictwa w wyścigu szczurów. Tu Ty jesteś posiadaczem swojego czasu, ale i wystarczającej ilości pieniędzy, która spływa do Ciebie w postaci comiesięcznych odsetek od Twojego pracującego kapitału i aktywów.

Jest to wolność od ciągłej paniki, ponieważ ktoś Ci zauważy i coś sobie na Twój temat pomyśli!

Jest to wolność od imponowania innym ludziom i życia na pokaz, udając kogoś szczęśliwego i bogatego!

Jest to wolność od ciągłego dowartościowywania się uwagą innych ludzi!

Jest to wolność od marketingowych przekrętów. Umiejętność szybkiego odróżniania prawdy od bzdetów! Odróżniania prawdomównych ludzi, od kłamliwych krasomówców, którzy sprzedają marketingową wartość, która nie ma nic wspólnego z realną wartością.  

Jest to wolność od toksycznych i fałszywych ludzi, którzy udają przyjaciół, a tak naprawdę zatruwają Twoją przestrzeń dziadowskimi radami i ciągle podcinają Ci skrzydła.  

Jest to wolność od bezmyślnej konsumpcji – nie oznacza to życia w biedzie, wręcz przeciwnie. Jednak kupowanie rzeczy odbywa się za gotówkę, a nie za obciążenie z karty kredytowej. Konsumpcja ma być nagrodą za skuteczną i wartościową produkcję, a nie złudną drogą, w poszukiwaniu szczęścia.

Jest to też wolność od życia w nadziei, że nagle coś się zmieni.

Jest to wolność od przeciętności, nijakości i powtarzania w kółko tych samych bezwartościowych i nic nieznaczących dla Ciebie czynności!

Jest to wolność od ciągłej niemocy, która zabija Ciebie i oddaje ster życia Twojej wyimaginowanej, wystraszonej osobowości! 

Jest to wolność od destrukcyjnych i nałogowych zachowań, które zabierają Ci prawdziwe szczęście!

Aż wreszcie! Jest do wolność od tych wszystkich dyrdymałów, bzdur i ludowych mądrości, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Tylko dlatego, że tak twórcy scenariusza sobie to wymyślili. 

To jest wolność, rozumiesz? 

Pieniądze są po to by kupić wolność. Tylko tyle i aż tyle.

Egzystencja poza scenariuszem, to też wewnętrzny spokój, szczęście, prawdziwy rozwój i wzięcie 100% kontroli za swoje życie i za swoje życiowe wybory. To czekanie w radości na każdy kolejny dzień i przeżycie go według własnych zasad, bez przejmowania się opinią innych. Możesz uprawiać pomidory, a możesz i grać na saksofonie w jakiejś jazzowej kapeli. Nie obchodzi mnie to, bo to Ty wybierasz i Tobie ma się to podobać, nie mi! 

Życie bez scenariusza to bycie panem swojego czasu, swoich myśli, swoich emocji i wreszcie! To otaczanie się wspaniałymi ludźmi!

 

To jak wydostać się z tego całego scenariusza?

Abyś wydostał się spod jarzma scenariusza, musisz wejść na drogę prawdziwej przedsiębiorczości, opartej na prawdziwej wiedzy przedsiębiorczej. Jest ona zupełnie inna od wiedzy etatowej, tą musisz całkowicie porzucić.

Jeśli słowo przedsiębiorca źle Ci się kojarzy, to musisz wiedzieć, że nie jest to przypadek.Otóż scenariusz to zaplanował. Aby Cie zniechęcić, programują Cie byś negatywnie myślał o przedsiębiorczości. Pokazuje się złych przedsiębiorców jako normę. Po to byś uważał, że tylko tacy istnieją. Tak naprawdę to oni nie mają nic wspólnego z PRAWDZIWĄ przedsiębiorczością. W zasadzie to niewielu jest takich którzy są takimi właśnie przedsiębiorcami. Zazwyczaj można obserwować ludzi, którzy zakładają swoją firmę w oparciu o wiedzę etatową, a to musi źle się skończyć i tak się właśnie kończy (o tym więcej w kolejnym akapicie).

Jeśli chcesz skutecznie wydostać się poza scenariusz, MUSISZ stać się prawdziwym przedsiębiorcą! 

Taka osoba tworzy swój biznes za który bierze pełną kontrolę. Ten biznes ma wnosić prawdziwą wartość w życie innych osób. Produkty, bądź usługi, które sprzedajesz mają rozwiązywać realne problemy ludzi. Mają im ułatwiać życie. Mają podnosić jakość ich życia. Mają prawdziwie pozytywnie wpływać na ludzkie istnienia, rozumiesz?

Przedsiębiorca to jest taki człowiek, który zarabia na pomaganiu innym ludziom. Rozwiązuje problemy z zyskiem. Jest problem, dajesz rozwiązanie i na tym zarabiasz!

Ty zakładasz ten biznes po to by dał Ci on wolność! By tak się faktycznie stało, musisz swój wartościowy produkt sprzedać wielokrotnie. Musisz wpłynąć tym produktem na tysiące ludzkich istnień. Musisz wnieść wartość w ich życie. Natomiast pieniądze, które zarobisz, musisz umiejętnie wydawać.

Chodzi o to byś rozwinął swój system biznesowy, który da Ci kapitał, który ostatecznie będziesz inwestował. Byś ostatecznie mógł żyć, na spokojnie, z odsetek. 

Wtedy otrzymujesz prawdziwie pasywny dochód. Nie ma nic bardziej pasywnego niż Twoje pieniądze, które pracują. Tylko by miało to sens, musisz mieć ich naprawdę dużo. Dlatego właśnie potrzebny jest Ci biznes, który wnosi wartość w ludzkie istnienia – to on pozwoli Ci zgromadzić potężny kapitał. To najszybsza droga. Mówimy tu o kilku latach. Nie masz czasu na powolne drogi i życie złudną nadzieją.

I to jest właśnie jedyna, skuteczna droga, która prowadzi do życia poza scenariuszem i jest dostępna dla zwykłych ludzi, takich jak Ty i ja – NIE MA INNYCH!

Musisz teraz tylko to zrealizować i tutaj niestety, ale pojawiają się problemy.

Muszę powiedzieć jasno i wyraźnie, że droga, która prowadzi poza scenariusz nie jest dla mięczaków i słabeuszy oraz dla tych co nie potrafią zmieniać zdania, pod wpływem nowych informacji. 

Scenariusz chce byś był właśnie takim człowiekiem – słabym, bezbronnym, ale mającym racje. Dlatego, że jak taki będziesz, to nigdy nie dasz rady opuścić scenariusza. Możesz go rozpoznać i się z nim nie zgadzać.. ale go i tak nie opuścisz.

Dlatego droga ta wymaga ponadprzeciętnego poświęcenia. Nie jest to nagłe wydarzenie. Podjąłeś decyzje i teraz wszyscy nagle będą Cie klepać po plecach i bić Ci brawo. Nie! Jest to trudny proces budowania charakteru i ciągłego wyciągania wniosków. Braw i klepania po plecach też nie będzie. Będziesz za to słyszał biadolenie głosicieli, byś natychmiast opuścił tą drogę i wrócił do odgrywania roli wzorowego obywatela.

Wiele już takich osób widziałem. W sumie to bardzo często ich spotykam. Wiedzą czym jest scenariusz. Może nawet i potrafiliby go precyzyjniej opisać ode mnie. Oczywiście nie zgadzają się z nim.. nawet wiedzą co powinno się robić, by wyjść z tego dziadostwa.. i wiesz co z tym wszystkim robią? Nic! Siedzą tylko i coś tam ciągle pierdolą. Nie mają jaj by wkroczyć na drogę do prawdziwej wolności i szczęścia. Szybko wracają do życia wedle scenariusza.

Jedyne co robili, albo jeszcze czasami robią, to wrzucają różne cytaty, na portale społecznościowe. Albo opisują siebie jako kogoś wielce oświeconego, a tak naprawdę to zwykła pokazówa. Cały czas się boją i scenariusz trzyma ich w strachu przed realnym działaniem, czyli wszystko tak jak miało być. Niewolnik może rozpoznać czym jest scenariusz, może się nie zgodzić, może nawet pokrzyczeć, ale ma go NIGDY nie opuścić!

Dlatego przedstawiam Ci Twojego nowego przyjaciela – PRAWO PROCESU. My ludzie żyjący i dążący do wyjścia poza scenariusz, z największą troską i ogromnym szacunkiem, to prawo respektujemy. To właśnie prawo jest też odpowiedzią na to, dlaczego nigdy wcześniej mogłeś o drodze przedsiębiorczości nie słyszeć, a dokładniej nie chciałeś usłyszeć. Nie chciałeś jej widzieć! Mijałeś ją i patrzyłeś w drugą stronę. Tak jakbyś mijał kumpla z liceum, którego nigdy nie lubiłeś. Wiesz dlaczego to robiłeś? Bo w Twojej podświadomości, zamiast szukania procesu, było SZUKANIE WYDARZEŃ. Wszyscy się na to nabraliśmy.. na szukanie czegoś czego nie ma. W kolejnym akapicie opiszę Ci jak to się kończy i poznasz jego równie niebezpiecznego klona. Zazwyczaj chodzą oni w parze, a z nimi podąża jeszcze trzeci brat bliźniak – też go poznasz. 

Proszę.. zapisz sobie, drukowanymi literami, czym jest prawo procesu i nigdy więcej go już nie zignoruj. Każdy mu podlega, ale nie każdy szanuje:

Niespotykane rezultaty w jakiejkolwiek dziedzinie (u Ciebie będzie to wyjście poza scenariusz), wymagać będą od Ciebie niecodziennego, ogromnego wysiłku. Codziennie będziesz musiał wykonywać określone czynności. Będziesz musiał zmienić swoje nawyki i niesamowicie się poświęcić. By to się stało, będziesz musiał z wielu dotychczasowych rzeczy zrezygnować. Nie zmienisz swojego życia, nie zmieniając wcześniej siebie!  

Jest jeszcze coś o czym musisz wiedzieć. Widzisz.. wielu wie, wielu chce, wielu mówi, że rozumie.. a i tak przegrywa! Dlaczego tak jest? Wyobraź sobie.. masz ekstra auto. 400 koni pod maską. Czarne, błyszczące, nawoskowane. Bak – cały napełniony. Zawieszenie – nie stuka i nie puka. Środek czysty – nigdy nie było palone. Nagłośnienie – takie jak trzeba. Klima? Nabita! Czy można już ruszać? Nie! W silniku nie ma oleju! Zapomniałeś wlać. Generalnie nie chciało Ci się tego zrobić, bo stwierdziłeś – Dobrze jest jak jest, nic się nie stanie! Właśnie, że się stanie..

Widzisz.. Dobrze jest jak jest! To jest przyczyna szybkich porażek i nierespektowania prawa procesu. Jesteś zainteresowany zmianą życia, ale w sumie nie czujesz aż tak dużej potrzeby. Bo masz tą pozorna wygodę. Niby chcesz, ale nie chcesz. Przedsiębiorczości się nie próbuje, tym się żyje 24 godziny na dobę, rozumiesz? Kiedyś ludzie pracowali 6 dni w tygodniu, po 12 godzin, ale żeby się nie zbuntowali i mieli czas na konsumpcje, zmieniono to i wydłużono łańcuch. 5 dni i 8 godzin. Oj, sprytna to była zagrywka.

Abonament w Netflixie. Wyjście, od czasu do czasu, do drogiej restauracji. Jeżdżenie samochodem – nie autobusem. Dostęp do prądu i wody. Praca która.. „no w sumie nie jest tak źle – inni mają gorzej”. Zimne piwko w lodówce. Wolny każdy weekend. Możliwość odkładania z każdej wypłaty. Najnowszy iPhone w kieszeni. Fajne mieszkanie wzięte na kredyt.

To wszystko jest Twoim wrogiem!

Dlaczego? Zaczynasz się przyzwyczajać, czuć wygodę. Mówisz sobie – „nie jest tak źle”. Co z tego, że przez 80% życia jesteś niewolnikiem i przez 10 lat pracujesz na odsetki z kredytu. Pozorna wygoda.. zabiła wielu. Niedosłownie, ale mentalnie. Wybrali oni przeciętność i odrzucili wolność! Nawet nie wiesz jak się boję by Ciebie to nie spotkało. Dużo takich dramatów widziałem. Wielkie marzenia i chęć życia na swoich warunkach.. Odrzucone i zastąpione przeciętnością i byciem jednym z wielu.

Znajdź więc swój olej i wlej go do silnika, bo jak tego nie zrobisz, nie wyjdzie. Na 100%! Zatrzesz silnik! Tu nie ma wyjątków. Chodzi o to, że ból motywuje nas najbardziej. Powiem wprost, musisz się w końcu porządnie wkurwić na swoje życie.. i powiedzieć głośno i wyraźnie – NIGDY WIĘCEJ TAKIEGO ŻYCIA. Koniec z tym! Nie będę się im kłaniał. Nie będę dłużej żył jak niewolnik. Nie będę dłużej przebywał wśród tych ludzi. Nie będę dłużej wstawał o 5 rano.

To ma być szczere! Przestań się oszukiwać i powiedz szczerze jaki jest. To ma pchnąć Cie do prawdziwej zmiany – musisz mieć to ciągle w głowie. Nie może być to chwilowy podryw motywacji, o którym na następny dzień zapominasz.  

Wiesz jak to było u mnie:

Końcówka 2015r. Ja, oddany pracownik jednej z największych warszawskich firm ochroniarskich. Stanowisko – kierownik zmiany, jednego z warszawskich sklepów. Zarobki, jak na branże, dość przyzwoite. Na obiektach tego typu, czołówka. Zawsze byłem oddany pracy i starałem się wykonywać swoje obowiązki rzetelnie. Tak jak Sergio Leone oddał serce nagrywaniu westernów, tak ja oddałem serce najemnemu pracowaniu. Chciałem by wszystko było zrobione jak należy. By kontrahent nie miał zastrzeżeń, co do pracy całej naszej ekipy. Zawsze zmęczony po swoim dniu pracy. Nagle okazało się jednak, że już nie jestem tam potrzebny. Musiał na moje miejsce przyjść ktoś bardziej zaufany. Wiesz.. zawsze brzydziłem się wchodzeniem w tyłek przełożonym. Może to przez to? Degradacja, przeniesienie, mniejsze zarobki. Wtedy właśnie się ocknąłem! Bardzo dobrze, że się to wydarzyło. Powiedziałem DOŚĆ TEGO! Nigdy więcej nikt nie będzie decydował za mnie! Jak to mogło się stać, że dopuściłem do takiej sytuacji i do tak beznadziejnego, niewolniczego życia. Muszę to zmienić! 

Niestety, od tamtego czasu popełniłem mnóstwo błędów i gdyby nie ta wewnętrzna determinacja, to bym tego nie wytrzymał i wrócił do przeciętności. Mi nikt nie podrzucił takiego artykułu, który Ty teraz czytasz. Za to poznałem wielu zwodzicieli i im niejednokrotnie zaufałem. Jednak zdecydowałem, że zrobię wszystko co będzie trzeba zrobić, by żyć lepiej, by żyć poza scenariuszem. Z mojej głowy zostało całkowicie wymazane to, że mógłbym przeżyć całe życie odgrywając rolę wzorowego obywatela. Nawet w najgorszych momentach porażek, nie przyszło mi to do głowy. To jest właśnie ten olej. To właśnie to oddziela wojowników, od zwykłych przebierańców ubranych w strój wojownika. 

Dlatego, mój drogi czytelniku. Ty też musisz znaleźć TO COŚ czego już nie możesz znieść w swoim życiu. Niedoceniającego szefa. Znajomych z pracy którzy ciągną Cie w dół. Mieszkania z rodzicami. Wiecznego zmęczenia i rannego niewyspania. Tego, że życie Ci się przydarza. Musisz przestać się oszukiwać i powiedzieć sobie szczerze, co nie gra!

Pokontempluj, zastanów się nad tym i weź kartkę i to napisz. Zrób to teraz!

Zrobiłeś?

Pewnie nie! To co jutro pewnie to zrobisz? Też nie zrobisz! Znam Cie doskonale. Studiuje i pracuje z ludźmi od dawna. Wiem, że jedno mówią, drugie myślą, a trzecie robią.. i dlatego potem wychodzi jedno wielkie NIC. 

Ale niech będzie. Dajmy sobie 24h, ale zrób to! Nie piszę tego, bo ładnie to brzmi i coś trzeba napisać. Tylko faktycznie chce Ci pomóc, a to jest pierwszy krok do wyjścia poza scenariusz. Mały i samo to nic nie da. Ale bez tego też niczego nie będzie. Jeszcze dokładniej wyjaśniłem dlaczego to jest tak ważne w tym artykule

Napisz też na tej kartce, co będziesz robił gdy będziesz już wolnym człowiekiem. Jak wrócisz z wycieczek, kupisz sobie w końcu kawę w Starbucksie i zalejesz swoje nowiutkie auto do pełna. Co następnie będziesz robił? To jest właśnie Twoje prawdziwe marzenie. Uciekasz od [TU WSTAW TO CZEGO JUŻ DŁUŻEJ NIE ZNIESIESZ] i biegniesz właśnie do tego.  

Usystematyzujmy i ułóżmy to wszystko w logiczną całość. Czyli co masz robić by uwolnić się z niechcianego życia. 

CO KROK PO KROKU MASZ ROBIĆ BY DOJŚĆ DO ŻYCIA BEZ SCENARIUSZA:

Na początku musisz oduczyć się tych wszystkich pierdół o których wiesz. Bo one będą ciągle przeszkadzały. Totalny reset. Właśnie urodziłeś się na nowo! Cała edukacja etatowa poszła do kosza. Wszystko! Zacznij wierzyć i żyć według prawa procesu. To Ty dokonujesz wyborów, weź pełną kontrolę. Nie 90%, tylko 100%! Do tego pełna akceptacja. Ustaliliśmy, oszukali Cie, ale to nie była Twoja wina. Do dzisiaj. Dzisiaj już to się zmieniło. Dlatego koniec z usprawiedliwianiem i obwinianiem innych, za swoje niepowodzenia. Zawsze wina jest w Tobie. Masz ciągle pamiętać po co to wszystko zaczynasz robić. Jak zapomnisz, przegrałeś! Pozorna wygoda będzie czekała wszędzie. Masz zacząć wierzyć w siebie i przestać wątpić i biadolić jak stara baba, w poczekalni, u lekarza. Zacznij myśleć i wyciągać wnioski. Zacznij drążyć, dochodzić, sprawdzać. Przestań łykać jak młody pelikan. Wszyscy milionerzy którzy byli Twoimi autorytetami, zapomnij o nich! 

Musisz wyrobić w sobie odpowiedni charakter! Tutaj dopiero widać czy ktoś respektuje prawo procesu, czy chciał je ominąć. Charakter wyrabia się przez to co robisz, a nie przez to, że mówisz co powinno się robić. Cechy które będą Ci potrzebne to:

  • CIEKAWOŚĆ – to ona będzie Cie pchała do nabywania i poszerzania wiedzy
  • ODWAGA – to ona będzie popychała Cie do robienia tego co powinieneś robić i porzucenia bycia wystraszoną niedorajdą. To ona sprawi, że będziesz szczerze mówił co myślisz, a nie próbował się wszystkim przypodobać. 
  • POKORA – to ona pozwoli Ci nie mieć racji i ciągle wyciągać wnioski z tego co robisz, tak by ulepszać swoje działania

Przejdźmy do biznesu. Przypomnę, że biznes robisz dla ludzi. Nie dla siebie. Znaczy.. dla siebie też, ale nie w pierwszej kolejności. Ty chcesz wolności, oni chcą rozwiązania swoich problemów. Jesteśmy egoistami, nie łudźmy się. Dlatego musisz stworzyć coś, co jest wartościowe dla innych. Szukaj potrzeb. Słuchaj na co ludzie narzekają. Co im się nie podoba. Co nie gra.. i daj im rozwiązanie, za to właśnie zapłacą.

Twój produkt musi dawać wartość, być wartościowy. Musisz sam w niego uwierzyć. Jak nie uwierzysz, to znaczy, że chcesz wcisnąć komuś jakiś syf. Czyli coś poszło nie tak. Nie myślisz jak prawdziwi przedsiębiorcy. 

Byś ten biznes mógł rozwinąć, będziesz potrzebował odpowiedniej wiedzy. Czyli nie etatowej. Tylko przedsiębiorczej! Jakie dziedziny wiedzy się na to składają (ja to nazywam „kwadrat prawdy”):

  • MATEMATYKA – musisz zacząć szanować tą naukę. Zawsze, wszystko można opisać na liczbach. Duże liczby, generują duże zarobki. Jak coś nie daje potencjału dużych zarobków, to nie zajmuj się tym. Musisz działać na dużą skalę. Pieniądze nie biorą się z powietrza. Nie możesz sprzedawać tylko swojej rodzinie, to za mało. 
  • PSYCHOLOGIA – najpierw musisz poznać siebie. Potem dopiero będziesz mógł poznawać innych. Prawdziwi przedsiębiorcy zgłębiają tą dziedzinę nauki. To ona pozwala skutecznie komunikować się z ludźmi. To ta wiedza pozwoli Ci prezentować swoje produkty i usługi, tak by ludzie rozumieli, że są one wartościowe. 
  • EKONOMIA – musisz rozumieć jakie prawa rządzą rynkiem. Jak sprzedajesz dokładnie to co wszyscy, to znaczy, że nie rozumiesz tego. Jak próbujesz naśladować, a nie kreować i odpowiadać na potrzeby. To znaczy, że nie rozumiesz tej dziedziny. Jak nie rozumiesz zachowań rynku. Co z czego wynika, to musisz zgłębiać tą wiedzę.
  • LOGIKA – ta dziedzina pozwoli Ci wyciągać odpowiednie wnioski, odpowiednio interpretować informacje, które do Ciebie będą napływać. Tylko tyle i aż tyle.  

Pomysły na biznes, nie są najważniejsze. Je można wymyślać na poczekaniu. Prawdziwy przedsiębiorca, obserwuje świat i już wie na co jest zapotrzebowanie. Bo świat nie jest idealny, jest jeszcze wiele do zrobienia. Zdecydowanie trudniejsze jest wdrożenie tego w życie. Dlatego ważniejsze jest to kto stoi za biznesem, a nie jaki jest pomysł. 99% ludzi dostając najlepszy pomysł na świecie i tak by to schrzaniło, bo nie uznaje prawa procesu. 

Dobry pomysł jest ważny, ale to skuteczny marketing da prawdziwego przyspieszania. Marketing to nie pajacowanie, naciąganie czy manipulowanie. Tylko odpowiednie komunikowanie ludziom tego, co masz do zaoferowania, tak by klient rozumiał wartość jaką chcesz mu dać. Plus drugi element, czyli docieranie do wielu odbiorców. Tego będziesz musiał się nauczyć, by skutecznie rozwijać swój biznes. Chodzi o tą fazę rozrostu, gdzie produkt jest dopracowany do perfekcji. Komunikacja bez zasięgów jak i zasięg bez odpowiedniej komunikacji.. to i to jest przyczyną klęski tysięcy biznesów, które miały nawet potencjał na doprowadzenie do wolności!  

Czyli! Twój biznes ma Cie doprowadzić do wolności! By tak się stało, w pewnym momencie musisz się z niego wycofać. Możesz robić to stopniowo, automatyzując i delegując co się da. Budując stopniowo swój portfel inwestycyjny, który zamienia się w system inwestycyjny. Taki Twój 2 biznes. Dlatego bezmyślna konsumpcja, nie wchodzi w grę. Rosną zyski, rośnie i delikatnie konsumpcja. Ale zawsze ma zostawać. Grasz o wolność, a nie o dowartościowywanie się błyskotkami. Pamiętaj, że na początku najlepszą inwestycją jest rozwój Twojego biznesu. Nic nie da Ci lepszego zwrotu!

Możesz wybrać też drugą drogę wyjścia. Czyli po prostu w pewnym momencie sprzedajesz biznes, za konkretne pieniądze i możesz zacząć żyć z odsetek, osiągając tym samym status człowieka wolnego finansowo i żyjącego bez głupiego scenariusza.

Oto Twoja mapa, która doprowadzi Cię do wyjścia ze scenariusza:

I tak to wygląda! Już wiesz co masz robić! W końcu! Tylko pytanie, czy zrobisz to, czy wystraszysz się jak mała dziewczynka?

Ok, niech będzie. Daje Ci jeszcze jedno koło ratunkowe. Wiem jak ciężko jest samodzielnie walczyć. Też walczyłem i przegrywałem. Nie miałem takiego gościa który by pomógł. Wiem, że teoria, teorią. Ale jak trzeba faktycznie działać, to wielu odpada. Brak samodyscypliny jest ogromnym problemem dzisiejszych ludzi. W dużej mierze przez to, że głosiciele są wszędzie. Dlatego wyciągam do Ciebie pomocną dłoń. Wiem dokładnie co musisz po kolei robić. Doktrynę prawdziwej przedsiębiorczości znam na wylot. Każdego dnia ją stosuje, w swoim życiu. Dzisiaj dumnie mogę powiedzieć, że coraz więcej ludzi, dzięki mojej pomocy, wkracza na drogę opuszczania scenariusza i dołącza do grupy prawdziwych przedsiębiorców i ludzi żyjących na własnych zasadach. Będzie nas coraz więcej! U mnie jest konkretnie, albo widzę odpowiednie podejście i działamy grubo, albo nawet nie zaczynam pomagać.

Studiuje siebie i ludzi od lat, wiem czego się boimy. Wiem jakie pułapki na Ciebie czekają. Wiem też, że nikt nie uczy tego wszystkiego skutecznie. Nikt nie przekazuje całościowej, kompleksowej, niezbędnej wiedzy. Znam rynek edukacyjny doskonale, nie raz wydałem pieniądze na oszukańcze szkolenia. Wiem, że tylko indywidualne podejście, do drugiego człowieka, ma sens. Dlatego tylko tak współpracuje. Jeśli masz dość tej osamotnionej walki, jest na to skuteczne rozwiązanie. Kliknij i zobacz jaką mam dla Ciebie propozycje. 

Zwodnicze drogi?

Jest scenariusz. Jest rozwiązanie.. i niby wszystko jasne. Niestety nie! Scenariusz zabezpieczył się na buntowników i dał im rozwiązania, które rozwiązaniami nie są. Myślisz, że idziesz drogą która prowadzi do szczęścia, pieniędzy i wolności, a tak naprawdę nabrałeś się na miraż drogi prowadzącej do tego. Są to właśnie ZWODNICZE DROGI, które nie prowadzą poza scenariusz, ale mają dać Ci złudzenia, że tak właśnie jest. Mają odwrócić Twoją uwagę od prawdy. Mają sprawić byś wierzył, że jesteś na odpowiedniej drodze.

Byś w pełni zrozumiał ten akapit, musisz poznać jeszcze jedno ważne pojęcie, które wchodzi w skład doktryny przedsiębiorczej. Tym czymś jest OPTYMALIZACJA. Chodzi o to by wykorzystywać swój czas najlepiej jak się da – bo nie masz go zbyt wiele! Czyli musisz go poświęcać na budowanie własnego biznesu, który ma ogromny potencjał, a nie na rozwijanie cudzej marki, która ma malutki potencjał. Tutaj i tutaj, ten sam czas jest potrzebny, ale efekt końcowy będzie zupełnie inny. Dlatego trzeba optymalizować wszystko co się da. Nie ma czasu na jakieś powolne drogi. Nie ma czasu na jakieś loteryjne zabawy. Tam gdzie matematyka mówi, że większości się nie udaje, albo że wyjście poza scenariusz jest możliwe dopiero najwcześniej za 40 lat. To znaczy, że są to drogi zwodnicze. To znaczy, że szkoda na to czasu i energii! Rozkręcenie biznesu i porzucenie scenariusza powinno odbyć się bardzo szybko, w ciągu kilku lat – to jest prawdziwa zoptymalizowana droga! 

Jak już wiesz, by wejść na prawdziwą drogę wyjścia poza scenariusz, trzeba się mocno wysilić. Ta droga wymaga nieprzeciętnego poświęcenia i całkowitej zmiany swojego życia. Wyjść poza scenariusz można dość szybko, o to w zasadzie chodzi. Jednak nigdy nie będzie to ŁATWE. Nigdy! Zwodnicze drogi jednak zazwyczaj pokazują, że może odbyć się to ŁATWO. Niestety „łatwość” jest właśnie tym cichym synonimem przełomowego wydarzenia, o którym wspominałem. Wiara w to sprawia, że myślisz, że bez wysiłku i przejścia procesu, będziesz mógł żyć życiem, o jakim marzysz. 

Właśnie ta ŁATWOŚĆ działa na Ciebie jak czerwona płachta na byka. Bezmyślnie biegniesz w jej kierunku, nie zastanawiając się czy to ma sens.  Nie wiem dlaczego tak jest, ale niestety uspokajające i miłe kłamstewka, są znacznie lepiej przyjmowane niż niewygodna prawda. Dlatego właśnie tak wiele osób zaczyna robić absurdalne rzeczy, które przeczą fundamentalnym nauką jakimi jak matematyka, ekonomia czy psychologia.. i wierzą, że właśnie znaleźli drogę prowadzącą do marzeń, a prawda jest taka, że robią to dlatego, że jest to łatwe, a nie dlatego, że jest to skuteczne!  

Wiara w łatwość i nierespektowanie prawa procesu są najbardziej szkodliwymi przekonaniami które mogą zalegnąć się w Twoim umyśle. Możesz jeszcze dorzucić ich krnąbrnego kuzyna – „Trzeba mieć w życiu szczęście”.. i oto masz wielką trójce przekonań, prowadzących do życiowej przeciętności. Siedzi to głęboko w podświadomości i nawet tego nie jesteś w stanie rozpoznać, bo na płaszczyźnie świadomości wydaje się, że tych przekonań w kimś nie ma. Często przecież słyszy się, jak mówią takie osoby: bez wysiłki nic się nie wydarzy; za darmo nic nie ma; gdyby to było łatwe to każdy byłby bogaty. 

Jednak to podświadomość steruje Twoimi zachowaniami. Dlaczego często Twoje wybory, decyzje i zachowania świadczą o tym, że sam nie wierzysz w to co mówisz. Dlatego ciągle podążasz w kierunku łatwego, przyjemnego i z pominięciem trudnego procesu. 

Zdarza mi się spotykać takie osoby na swojej drodze. Zobacz jak się zachowują:

– Słuchaj Rafał jednak to co mi mówiłeś pół roku temu to prawda. Nie ma innej drogi. Własny sensowny biznes. Tylko to ma sens.

– Zgadza się, co z tym teraz zrobisz?

– No wiesz.. mam teraz spore problemy. Bo w międzyczasie zainwestowałem na giełdzie, bo mi pokazali, że mogę bardzo dużo zarobić. No i straciłem parę tysięcy złotych. Nie mam teraz za co żyć.

albo to:

Żali mi się osoba, że już działa tyle lat w marketingu sieciowym. Próbuje, stara się, ale jest zupełnie inaczej jak miało być i że to wszystko jest jednak bez sensu, że ma już dość takiego życia i ciągłych rozczarowań. Przyznaje nawet, że to co mówię faktycznie ma sens.. i jest to odpowiednia strategia.

Słuszna obserwacja!

Jednak potem znowu ją widzę, jak przez kolejne miesiące dalej promuje jakiś cudowny MLM, na różnych grupach o pracy online, na Facebook-u.. Pisząc przy tym jakie to jej życie jest niesamowite, dodając do postów tysiące wesołych emotikonek.  

Widzisz..

Wielkie marzenia, chęć porzucenia scenariusza i nawet zgadzają się ze mną, że prawdziwa przedsiębiorczość to jest JEDYNA droga do wyzwolenia i że właśnie to trzeba robić. Jednak siła łatwego jest silniejsza! Tak jak pijak który mówi, że już nie chce więcej pić, a jednak widzisz, że znowu pije i kolejny dzień leży zarzygany i zalany w trupa.

Byś mógł rozpoznać czy przypadkiem nie jesteś na zwodniczej drodze, podrzucę Ci najpowszechniejsze znaki rozpoznawcze tych dróg oraz opiszę najbardziej powszechne zwodnicze drogi. 

Oto znaki rozpoznawcze:

  • Uprawiasz oszukańczą przedsiębiorczość (gonisz za pieniędzmi, a nie za zaspokajaniem ludzkich potrzeb)
  • Sprzedajesz jakieś badziewne produkty 
  • Gdy coś sprzedajesz mówisz osobie ciągle o wolności finansowej, a temat produktu chcesz by został przemilczany
  • Nie masz kontroli nad tym co robisz – w każdym momencie może wszystko runąć 
  • Twój biznes ma ogromną konkurencję. Tysiące ludzi robi dokładnie to samo co Ty. W zasadzie to wystarczy 10 minut i każdy może zacząć to robić. 
  • Nie ma to potencjału byś na tym zarobił ogromne pieniądze – po prostu matematycznie nie jest to realne.
  • Robisz coś tylko dlatego, bo Ci powiedziano byś podążał za swoją pasją
  • Chcesz wymazać biznes i przedsiębiorczość z całej układanki i myślisz, że Ci się uda
  • Skaczesz od pomysłu do pomysłu i myślisz, że w końcu wpadniesz na coś przełomowego
  • Czytasz dużo książek, ale i tak cały czas żyjesz w strachu. Książki i szkolenia dają Ci pozory, że idziesz w dobrym kierunku.
  • Jak przemawia jakiś guru, czy mentor, to wpadasz od razu w zachwyt i nie ważne co powie i tak będziesz bił brawo. Wierzysz ludziom, a nie we własne doświadczenia. 
  • Nie umiesz wyciągać wniosków, tylko mówisz, że umiesz. Tak naprawdę szukasz schematów i nie chcesz się nigdy wychylać, mieć swojego zdania.
  • Myślisz, że wystarczy oszczędzać i to da Ci wyjście poza scenariusz.

Cóż.. nazwijmy też rzeczy po imieniu. Oto kilka najpopularniejszych zwodniczych dróg. Chociaż każda z tych dróg wymaga odrębnego artykułu i to na pewno też zrobię, więcej też mówię i będe mówił na moim kanale YouTube.  

 

1.) Rób to co kochasz

Wiele osób faktycznie zauważa, że warto mieć swój biznes i jest to oczywiście prawda. Niestety.. 4 na 5 firm upada w ciągu pierwszych 5 lat swojego istnienia. Nie mówię już o tym, że te co przetrwają ten okres, to i tak w zdecydowanej większości są tylko pracami na etacie, w przebraniu i nie mają żadnego potencjału by dać właścicielowi wolność.

Dlaczego tak się dzieje? Ci ludzie, już w momencie zakładania działalności, skazują się na przeciętność lub szybki upadek. Niestety motywacją tych ludzi NIE jest pomaganie innym! Dawanie niesamowitej wartości innym! Czy obsługa klienta na najwyższym możliwym poziomie!

Nie!

Ich motywacją są egoistyczne pragnienia. Bo oni nie chcą mieć szefa i chcą robić to co kochają. No to teraz klienci mają im za to płacić, bo oni podążają za swoją pasją. Czy jak Ty idziesz do swojego fryzjera, to pytasz go czy robi to co kocha, bo jeśli tak to zapłacisz mu za to pieniądze? Nie! Gówno Cie to obchodzi. Jak dobrze wykona swoją pracę, to otrzyma również Twoje pieniądze. Tak to działa. Dlaczego więc przy rozkręcaniu swojej firmy myślisz tylko o sobie? Żałosne jest to, ale początkujący przedsiębiorcy zadają takie pytania:

  • Na czym najlepiej się teraz zarabia?
  • Co się dobrze sprzedaje na allegro?
  • Jaki biznes da mi wolność?
  • Na czym najszybciej zarobić?
  • Jakie produkty mają najwyższą marże?

Nie! 

Zacznij służyć ludziom. Najpierw zacznij ich słuchać i na tej podstawie twórz i ulepszaj swoje produkty. Od tego się wszystko zaczyna. Pieniądze, wolność, szczęście.. to jest skutek uboczny Twojego przemyślnego procesu i służenia ludziom. 

Swoje ego i „robienie tego co kochasz” schowaj na razie do szuflady. Jak będziesz wolny, to wtedy dopiero będziesz sobie robił to co chcesz, bo guzik Cie będzie obchodziło czy ktoś Ci za to zapłaci czy też nie. Jednak uwierz mi (a zresztą jak chcesz), ale to co daje radość i napędza do działania, to dobre słowo i podziękowania od innych ludzi, że pomagasz im w życiu, że cenią Twoją pracę, że jest to wartościowe co robisz, że cieszą się że na Ciebie trafili.. i Ci po prostu za to płacą. To napędza, wiem bo często to słyszę 🙂 

Chodzi o to, że jak chcesz zarabiać dużo i iść w kierunku wolności. To prawdziwa rada brzmi inaczej – musisz pokochać to co robisz! Musisz czuć, że dajesz dobro innym. Mam nadzieje, że widzisz różnicę między tym, a bezwartościową radą – „Rób to co kochasz, a nie będziesz pracował, ani jednego dnia.” 

Tą radę wymyślił scenariusz.. i różni „krasomówcy-głosiciele” zaczęli ją mocno rozsiewać. Obecnie to chyba najbardziej popularna zwodnicza rada jaką możesz usłyszeć. Widzisz.. bo jest to miłe dla ucha, dlatego tak często wypowiadane. Pamiętasz? Łatwość jest jak czerwona płachta na byka. Mówią Ci to co chcesz usłyszeć. Tobie się to podoba i zaczynasz za tym biec i w to wierzyć, nie zastanawiając się czy jest to prawda. 

Wielu łgarzy, którzy dla Ciebie mogą być wielkimi autorytetami, specjalnie to głosi. Zauważyli oni, że napędza to sprzedaż ich bezwartościowych książek i szkoleń. Stali się kimś więcej niż zwykłymi głosicielami. Stali się częścią scenariusza, bo odnoszą korzyści z tego, że wierzysz w te złudne rady, a te jak wiemy, są one również częścią misternie zaplanowanego scenariusza, który trzyma Cie w poddaństwie.

Są też nieświadomi głosiciele, ich nie winie. Powtarzają to, bo ładnie to brzmi, ale nic z tego nie mają. Ba! Oni faktycznie w to wierzą. Sam też kiedyś w tą beznadziejną radę wierzyłem..

Ludzie którzy wierzą w to i na tej podstawie budują swoją finansową wolność, zazwyczaj na początku mają ogromną motywacje do działania. Chodzą podekscytowani jakby znaleźli klucz do krainy prawdy i szczęścia. Ogarniają papierkowe sprawy i ruszają ze swoim biznesem. Kolejną w mieście restauracją, która sprzedaje dokładnie to samo i w taki sam sposób jak 100 pozostałych. Ale oni kochają gotowanie!

Pojawiają się problemy. Koszty wysokie, zyski małe. Oszczędności się kończą. Klienci nie chcą przychodzić, bo nie widzą tam nic takiego, co dawałoby im motywację do przyjścia. Ekscytacja właścicieli opada. Zamiast myśleć o klientach, tną koszta, szukają oszczędności, szukają winy w pracownikach i lokalizacji.. aż w końcu kończy się cała maskarada. Z długami i z nowym przekonaniem, które zaczynają głosić na przyjęciach z rodziną i przyjaciółmi:

Biznes jest zły i ryzykowny, trzeba być oszustem by w Polsce zarabiać dużo, uczciwie się nie da.. próbowałem. 

Dlatego jak tworzysz swój biznes to myśl co dać ludziom i cały czas to ulepszaj. Inwestuj w rozwój biznesu. Twórz strategie wyjścia i tego jak będziesz powiększał zyski. Ucz się tego co trzeba – komunikacji, zwiększania zasięgów.. i naucz się w końcu wyciągać wnioski! Olej tych wszystkich ściemniaczy którzy raczą Cie radami, których odpowiednim miejscem jest lokalne śmietnisko.  

 

2.) Odkładanie pieniędzy, inwestycje

Pytam.. jak długo jeszcze będą sprzedawane „inwestycje” jako droga do wolności. Ile jeszcze ludzi musi się na to nabrać?  Ile jeszcze osób musi stracić swoje życie wierząc w procent składany? Czy naprawdę matematyka zasługuje na to by ją ignorować?

Ostatnio usłyszałem, że na zachodzie powstał jakiś ruch, który ma uczyć ludzi tego jak osiągać niezależność finansową i wczesne rentierstwo. Myślę sobie, super! W końcu ktoś zaczyna robić to co ja, a dzięki takim działaniom coraz więcej ludzi będzie wychodziło poza scenariusz i świat będzie stawał się coraz lepszy.. ale słucham dalej, jakie są założenia tej organizacji:

  • MINIMALIZM – Mówię, ma to sens. Ty też już chyba wiesz, że bezmyślna konsumpcja nie jest dobra. 
  • OSZCZĘDZANIE – No ok, nie kupujesz, no to oszczędzasz. 
  • INWESTYCJE – czyli te oszczędności inwestujemy w stosunkowo bezpieczne miejsca
I na tym koniec. Nie wierzę w to co słyszę! Znowu ktoś chce sprzedać nam gówno, tylko w ładniejszym opakowaniu. A gdzie wystrzał dochodu? A gdzie przedsiębiorczość? A gdzie biznes który pomaga ludziom i prowadzi do zarobienia dużych kwot? Nie ma.. to tutaj jest nieważne. To tak jakby sprzedawać komuś samochód bez silnika i mówić mu, że jest on niepotrzebny, bez niego też auto pięknie śmiga. Nie, nie będzie śmigało! 
 

Inwestycje to strata czasu!

Niestety, ale inwestowanie, to kolejna bajka sprzedawana tylko dlatego, bo to się dobrze sprzedaje. Mechanizm ten sam co i we wcześniejszej zwodniczej drodze. Wielu na tym zarabia – bo szkolą, bo uczą inwestowania. Gość poleca granie na giełdzie Forex, jako niesamowitą drogę do wolności. Sam natomiast dorabia się na sprzedaży szkoleń, z grania na giełdzie, albo z abonamentowych wpłat. Może dlatego, że to mu daje prawdziwe pieniądze, a nie stosowanie się do rad których naucza?

Albo gość sprzedaje książki o metodach na oszczędzanie, a sam pije sobie bezkarnie kawę w Starbucks.. mimo że w swojej niesamowitej książce, o metodach na oszczędzanie, potępia takie zachowania. Widzisz.. bo on zarabia na nauce tych bzdetów. Ale sam żyje zupełnie inaczej. On korzysta na tym, że wierzysz w scenariuszowe dyrdymały. Ok, oszczędzanie jest ważne. Ale nie jest to droga sama w sobie. To zdecydowanie za mało.

Dlaczego inwestycje są stratą czasu i energii? Dlaczego procent składany nie jest wcale taki niesamowity? Dlaczego samo oszczędzanie nie da Ci szybkiej wolności? Bo to jest po prostu matematyka! Z nią nie wygrasz. Nasze życie nie jest zbyt długie. Nie mamy tutaj czasu. Oszczędzając, inwestując i korzystając z procentu składanego, nie dorobisz się szybko dużych pieniędzy. Może dopiero jak będziesz już bardzo stary. Może wtedy faktycznie nazbiera się jakaś konkretniejsza kwota. Jednak ryzyko krachu giełdowego i innych niepowodzeń jest ogromne. A co Ci z pieniędzy na stare lata? Pamiętaj, że trumna nie jest wcale taka duża, mogą sie nie zmieścić wszystkie. 

Weź po prostu kartkę i sobie to oblicz. Widzisz, bo często sama kartka i znajomość podstaw matematyki wystarczy, by przestać wierzyć w jakieś dyrdymały. 

Masz 5000zł, inwestujesz to i zarabiasz 10% w skali roku, potem reinwestujesz, itd. Mi wyszło, że bo 40 latach nazbierałeś trochę ponad 226 tyś. Po 40 latach!

A jest jeszcze inflacja..

10% wcale nie jest takie pewne..

Musisz mieć 5 tyś na start..

Jest alternatywa! Możesz  zainwestować w piramidę finansową. Bernard Madoff, albo Amber Gold, chętnie zaopiekuje się Twoimi pieniędzmi. Tylko nie zamierzają już ich oddać. Mam nadzieje, że potrafisz rozpoznawać piramidy finansowe i projekty oparte o schemat Ponziego, bo tego dziadostwa w Internecie jest mnóstwo.

Widzisz.. nie ma dróg na skróty. Tutaj znowu ŁATWOŚĆ przyciąga ludzi, niczym magnez. Wierzą, że bez nauki i bez dawania wartości ludziom, można opuścić scenariusz. Nie, nie można!

Na giełdzie Forex, około 80-90% ludzi musi stracić..

W kasynie 1 na 100 wyjdzie na plusie..

Bukmacher zawsze wyjdzie na swoje..

Tam gdzie nie wytwarza się żadnej wartości dla innych, tam większość ludzi musi stracić! Bo pieniądz tylko krąży, z ręki do ręki. A pośrednicy, tacy jak bukmacherzy, kasyna, giełdy, brokerzy.. muszą wyjść zawsze na plus. Dlatego zdecydowania większość to dawcy. Na Bitcoinie wielu zarobiło, ale większość straciło. Matematyka! Ci co też zarobili, to twórcy giełd. De facto zaspokoili rynkową potrzebę, ganiali za potrzebami, nie za pieniędzmi. 

I jeszcze rzuce ostatnią statystyką by dobić Twoje marzenia o szczęśliwym trafie. Bo widzisz to, że ktoś zarobił na loterii, nie oznacza, że opuścił, na stałe, scenariuszowe życie.

Większość zwycięzców loterii i tak szybko wraca do poprzedniego stanu egzystencji. To co robią, z nagrodą, to powiększają swoją konsumpcje. Wierzą, że przecież tam musi być szczęście i że już ich stać.. niestety nie można zignorować prawa procesu. Łatwo przyszło, łatwo poszło – to jest akurat prawda.

Inwestycje mają sens tylko wtedy gdy już masz ogromny kapitał. Tak jak pisałem w wcześniej. Wtedy faktycznie czas się tym zainteresować. Gdy nie masz biznesu i pokaźnej fortuny, wszedłeś tylko w zwodniczą drogę. Tracisz czas i energię na coś co nie może zadziałać. To przedsiębiorczością i rozwijaniem biznesu powinieneś się zajmować i na to przeznaczać swój czas i energię!

 

3.) Iluzyjny rozwój osobisty

Dzisiaj tak dużo mówi się o rozwoju. Branża notuje coraz większe zyski. Tak naprawdę jest to tylko zazwyczaj iluzja, że faktycznie Ci którzy w tym sektorze gospodarki zostawiają swoje pieniądze, prawdziwie się rozwijają. 

Rozwój ten można porównać do jeżdżenia po rondzie. Jedziesz, masz wrażenie pokonywanych kilometrów, a tak naprawdę kręcisz się w kółko. Niestety czytanie książek, uczestniczenie w szkoleniach, branie udziału w kursach.. jest pułapką tego, że się rozwijasz. Sam kiedyś byłem w tej pułapce. Niby coraz więcej wiesz i łechtając przy tym swoje ego. Tak naprawdę jednak stoisz w miejscu i realnie się nie zmieniasz. Nie rozwijasz swojego charakteru. Ciągle jesteś podatny na marketingowe przekręty. Ciągle boisz się tego co inni sobie o Tobie pomyślą.. i tak długo można by wymieniać.

Wiesz dlaczego lubisz tak czytać te rozwojowe książki? Bo wierzysz w przełomowe momenty, znowu to samo. Wierzysz w to, że znajdziesz w końcu przełomową informację. Tą przełomową metodę, która sprawi, że zostaniesz ŁATWO przeniesiony do krainy marzeń. Wiem, bo sam tak właśnie robiłem. 

Czyli jest to zwykłe szukanie czegoś czego nie ma, nie było i nie będzie! Prawdziwy rozwój to doświadczanie, praktykowanie, robienie, wyciąganie wniosków i ulepszanie swoich działań na podstawie tych właśnie wyciąganych wniosków. Nie musisz czytać żadnych książek, o rozwoju osobistym, by się rozwijać. Tak samo to, że ktoś czyta książki o rozwoju, to nie znaczy, że się rozwija. Pytanie co robi w praktyce? 

Sprzedawcy szkoleń często ukrywają tą informację, bo doskonale wiedzą, że im Twój rozwój będzie trwał dłużej, tym więcej pieniędzy u nich zostawisz. Tylko tak się to rozłoży w czasie, że nawet tego nie zauważysz. Może jedynie pewnego dnia zobaczysz, że masz szafę pełną książek, mnóstwo wydanych pieniędzy, ogromną liczbę straconych godzin, 60 lat na karku i ciągle żyjesz scenariuszem.. i ta emerytura z której tak się śmiałeś, może okazać się Twoją ostatnią deską ratunku. 

 

4.) Marketing sieciowy

Pisząc ten artykuł, nie mógłbym nie wspomnieć o MLM-ie. Za chwilę niektóre osoby które to czytają, mimo że dotychczas podzielały, cały czas, moje zdanie, to uznają mnie jednak za krętacza i kogoś złego. Będą to ludzie którzy działają w marketingu sieciowym i są jego fanatykami. O wszystkim można pogadać, ale gdy im powiesz, że MLM nie jest wcale taki fajny, to czują się tak, jakbyś obrażał ich rodzoną matkę. Znasz dysonans poznawczy? Poczytaj sobie o takim mechanizmie psychologicznym. Będziesz wiedział dlaczego niektórych informacji tak unikamy.

Cóż.. wybacz więc, ale muszę to napisać. Nie jestem od klepania po plecach, tylko od prawdy. Szczerość stawiam wyżej niż bycie miłym i nieszczerym. 

O MLM-ie muszę napisać, bo to tam indoktrynacja jest naprawdę potężna. To tam mówi się ludziom, że jak będą rekrutowali i sprzedawali pakiety startowe, to staną się któregoś dnia wolni finansowo. To tam mówi się w kółko o dochodzie pasywnym. No wiesz.. wystarczy Ci trzech, oni też pozyskają trzech i tak to się rozejdzie i o to jest! Twój dochód pasywny! Teraz już do końca życia ludzie będą kupować. Mimo, że produkty są przepłacone i niekonkurencyjne, to i tak będą kupować! Przecież oni też chcą być wolni, a żeby być wolnymi, muszą kupować. Przecież ma to sens, tak? Ty za to, możesz zacząć palić cygara i razem z bocianami latać do ciepłych krajów. 

To tam też mówi się ludziom, że można zwiększać sprzedaż, nie sprzedając! Może to się mówi po to, by zwabić więcej ludzi na tą, a jakże, ŁATWOŚĆ? Przecież sprzedawanie to coś złego! Masz lekarstwo na wszystkie choroby świata, ale nie mów o tym nikomu, bo sprzedaż jest zła. Może sprzedaż jest zła, bo masz gówniany produkt i wstydzisz się tego, dlatego nie chcesz pokazać go innym i powiedzieć im, że warto to kupić?

Wyobraź sobie, że ja uwielbiam sprzedaż. Wiesz dlaczego? Bo wiem, że moje usługi są wartościowe i wiem, że jak ktoś mi płaci, to nie może lepiej wydać tych pieniędzy.. i on jak zapłaci to też się w tym, w 100% upewnia i widzi, że faktycznie dostał to za co zapłacił i jest bardzo zadowolony.. i ja też jestem zadowolony. Dlatego lubię sprzedawać. A Ty byś nie lubił? 

Prawdziwa sprzedaż, to rozwiązywanie problemów i dostawanie za to pieniędzy, a nie wciskanie kitu i otrzymywanie w zamian pieniędzy. 

Jak masz gówniany produkt, to faktycznie możesz się bać słowa „sprzedaż”, albo nie chcieć tego sprzedawać. Jak nie chcesz czegoś takiego sprzedawać, to Cie za to szanuje. Za uczciwość! Tylko proszę, nie daj się nabrać na takie myślenie, że jak będziesz miał słaby produkt, ale będziesz mówił, że nie sprzedajesz, tylko „pokazujesz możliwości”, to że wtedy nie sprzedałeś. Też sprzedałeś! I to w najgorszej formie. Bo sprzedałeś komuś marzenia o wolności finansowej. On tego nie osiągnie, tylko zostanie z produktem którego nigdy, normalnie by nie kupił. To ja już wole sprzedaż!

Dobra, koniec tego przekomarzania! Dam Ci teraz garść informacji, które pokazują MLM jako zwodniczą drogę..

Matematyka! 99% ludzi nie zarabia w MLM-ie takich pieniędzy z których mogliby się utrzymywać, nie mówiąc już o dochodzie pasywnym który pozwalałby im całkowicie się odciąć i nie martwić, że nagle to się skończy. Często różni liderzy udają tylko wolnych. Jednak na zewnątrz tego nie widać. Tak naprawdę żyją w niesamowitym stresie, bo mają auto od firmy i niepewnych ludzi pod sobą.  Może to w każdym momencie runąć. Dlatego ciągle motywują, dzwonią, napędzają. Byleby nie przestali kupować tych przepłaconych szamponów i niesamowitych suplementów, bo wtedy zrobi się problem. Kto spłaci ratę za auto? Skąd wziąć punkty, które zamienią na pieniążki?

Znowu matematyka! Teraz pokażę Ci w praktyce, to co napisałem powyżej. Po to byś mógł sobie to zobrazować i zobaczyć dlaczego to się nie kalkuluje. Wyobraź sobie, że jest struktura 1000 osób. Firma zostawia w planie marketingowym 30% do podziału, dla partnerów – jest to i tak bardzo dużo. Średnio każdy partner wydaje co miesiąc 200 zł w sklepie firmy. Czyli mamy 200 000 zł zostawionych w firmie (1000×200). Z tego 30% do podziału to 60 000 zł. Dzielimy to teraz na strukturę. Mamy głównego lidera, zarabia on 6000 zł. Mamy 2 średnich liderów, zarabiają oni 3000 zł.. i mamy 4 mniejszych liderów, oni mają 2000 zł. Czyli łącznie wszyscy dostają z planu marketingowego 20 000 zł (dodałem to wszystko).

Teraz mamy mniej do podziału, z tych 60 tyś. Teraz jest to 40 000 zł. Zostało nam jeszcze 993 osób (1000 – (1+2+4)). Jak myślisz ile średnio zarobku przypada na każdego z nich? 40 złotych i 28 groszy (40000:993). Kusząca kwota, prawda? Pamiętaj, że jeszcze musisz zostawić 200 zł w firmie. Widzisz ja wierzę w statystyki i matematykę, a nie w marketingowe dyrdymały. Matematyka mnie nigdy nie oszukała. Marketingowe dyrdymały, już tak. 

Kontrola! Niestety kiedyś też byłem trybikiem w czyjejś firmie MLM. Jeśli wolisz możemy to nazwać „partner firmy”. Nagle ów firma wpadła na wyśmienity pomysł. Obniżamy punktację na sztandarowe produkty! Obcięli punktację o -30%. Ja myślisz moje zarobki od tego wzrosły? Nie! Spadły. Domyśl się o ile. Tu nie mam żadnej kontroli! Wtedy to dopiero zrozumiałem. Mimo że czułem, że tak jest. Ale dopóki nie doświadczysz, wypierasz ten fakt. Z dnia na dzień mogą Ci pod byle pretekstem, zabrać strukturę. Albo nagle gość który jest pod Tobą stwierdzi, że to wszystko bez sensu i cała Twoja „prawa noga” się posypie, a Ty zostaniesz z niczym.

Iluzja przedsiębiorczości! Widzisz my prawdziwi przedsiębiorcy (mam nadzieje, że Ty też za moment będziesz w tej grupie), w pierwszej kolejności myślimy o klientach. Ulepszanie produktów trwa miesiącami, a nawet latami. Bo prawdziwie dobry produkt niesamowicie napędza sprzedaż. Sprzedaż w marketingu sieciowym jest popychana, bo naturalnie nikt tam nie kupuje. Gdyby nie opowiastki o wolności finansowej. Gdyby nie eventy motywacyjne. Gdyby nie te wesołe, wieczorne spotkania poprzez komunikator Zoom, czy wreszcie! Gdyby nie filmiki pokazujące jak najlepsi liderzy bawili się na tegorocznej wycieczce firmowej.. to pewnie nikt naturalnie by tam nie kupował. Nawet właściciel i jego żona.  

Apropos właściciela. Ostatnio widziałem jak się taki jeden wypowiadał i mówił, że MLM to jest najlepszy biznes.. i uważa, że fantastyczną decyzją było założenie przez niego takiej właśnie firmy. Zgadzam się! Dla Ciebie tak, ale nie dla Twoich pracowników! Ok, przepraszam, miałem się trzymać nazwy „partnerów”. Ty odpoczywasz, spędzasz miło czas. Podróżujesz po świecie. Organizujesz eventy, bo masz na to czas i pieniądze. Przecież zyski z obrotów wędrują, w większości, do Ciebie. A oni – Twoi partnerzy – walczą „na froncie” o dobre imię Twojej firmy. Tak! Stawiają Twoją markę w roli bohatera, a nie siebie. Bo ich narracja marketingowa jest taka, że to Twoja firma jest najlepsza, że produkty Twojej firmy są najlepsze. Eh.. naprawdę szkoda mi tych osób. Jak bardzo zbłądzili. Nie zauważyli, że stali się nieznaczącym trybikiem w machinie. Zamiast promować siebie, swoją wartość, to schowali się w cień.. i krzyczą: „Ja jestem niepotrzebny, ale co innego ta nie moja firma” 

To jeszcze nie wszystko, niemal każdego dnia odpierają zarzuty, że MLM to nie jest to samo co piramida finansowa. Robią ludziom prezentacje, spotkania. Wiesz czego? Swojej firmy? Nie! Twojej firmy.. i z większości tych spotkań nic nie wynika. Albo poświęcają swój cenny czas na szkolenie kogoś, a ten im po miesiącu mówi: „Wiesz to jednak nie dla mnie”, albo urywa nagle, bez słowa, kontakt i nie da się do skurczybyka dodzwonić. Partnerzy stracili tylko czas, kto im za to zapłaci? Pewnie nikt.. Wysyłają też linki do Twojej strony i tym samym napędzają obroty i rozpoznawalność Twojej marki. Ty masz darmowy ruch. Potem wyślesz im reklamę na Facebook-u, bo masz zainstalowanego pixela na swojej stronie. A wszystko Ci ludzie robią nie zarabiając prawie nic, albo jakieś grosze.. wierząc, że kiedyś przyjdzie TEN DZIEŃ.

Widzisz.. więc faktycznie biznes MLM jest świetny, ale dla właściciela.. nie dla dołączających. 

Biznes dla każdego czyli słaby biznes! Jeśli każdy może dołączyć, to znaczy, że jest to słaby biznes. To oznacza, że masz ogromną konkurencję. Jak masz ogromną konkurencję, to znaczy, że jest bardzo ciężko się wyróżnić i zarobić. Dlatego więcej zarabiają tutaj ludzie wyjątkowi, charyzmatyczni, nieco bardziej komunikatywni. Często też potrafiący lepiej wpływać na ludzką podświadomość i lepiej rozbudzać marzenia. Tylko Ci sami ludzie jakby poświęcili czas i energie na budowę własnego, wartościowego biznesu, to zarabialiby zdecydowanie więcej. Sprzedawca majtek na targu i sprzedawca drogich apartamentów, które by móc sprzedawać, to trzeba się na tym znać (mamy też tutaj prawo procesu – trzeba poświęcić czas na zdobycie branżowej wiedzy). Oboje mają tyle samo czasu do wykorzystania. Jak myślisz który ma szanse zarobić więcej? Jasne, że ten drugi! Widzisz.. znowu ta pieprzona matematyka! Duże liczby = duży zarobek. Dodaj do tego jeszcze kontrolę, proces i masz już dobre fundamenty. W MLM-ie nawet tego nie ma.

Normalnie jak chciałbyś polecić jakąś firmę, to właściciel by się ucieszył i jeszcze chętnie uścisnął Ci dłoń, a nawet chętnie podzieliłby się UCZCIWIE zyskiem, jakbyś to dobrze rozegrał. W MLM-ie tak to nie wygląda. Tutaj, żeby móc polecać musisz mieć konto w sklepie i robić comiesięczny obrót. Nie ważne czy potrzebujesz, czy nie. Jak chcesz dostać kase, ze struktury, to musisz kupować. Niektórzy kupują więc na zapas. Albo na siłę wykorzystują jakieś produkty, tylko po to by szybciej się skończyły. Czyż to nie jest właśnie bezmyślna konsumpcja, którą tak lubi scenariusz? 

Wiara w MLM pcha ludzi do absurdalnych zachowań. Gość do tej pory miał swojego znajomego głęboko w dupie, ale nagle po 10 latach dzwoni i mówi mu, że muszą poważnie porozmawiać, bo jest niesamowity temat. Bo jest okazja która nie może czekać. Bo wie co robić by być milionerem! Czyżby poznał prawdziwą przedsiębiorczość? Nie! Chce mu sprzedać przepłacone produkty, opowiadając przy tym bajki o wolności finansowej, o kwadrancie przepływu pieniędzy i chce mu pokazać niesamowite możliwości planu marketingowego. Mówiąc, że ta nowa amerykańska firma już podbiła rynek za Oceanem, teraz czas na Polskę i Europę wschodnią, taka okazja już się na pewno nie powtórzy! 

Gdy powstawał pierwszy MLM, to nie było takiego dostępu do produktów jak jest to teraz. Internetu nie było. Dlatego przedstawiciele firm, faktycznie mieli spory rynek potencjalnych klientów. Nie było aż tak łatwo dostać podobnych produktów, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Dzisiaj, w dobie Internetu, gdzie kosmetyków, suplementów, środków czystości, itd.. jest tysiące. Konsument, może przebierać i wybierać jak chce. Dużym nieporozumieniem jest mówienie, że marketing sieciowy jest to przyszłość i biznes XXI w. MLM jest przeszłością i biznesem XX w. – taka jest prawda! Większą przyszłością są nowoczesne sklepy internetowe, gdzie nie musisz się logować by zobaczyć jakie są ceny. Gdzie sprzedawane jest to co daje wartość i innowacje, a nie to co jest wszędzie.. i wartości temu nadaje produkt, sam w sobie, a nie to, że kupujesz produkt + marzenie o wolności finansowej.. i to za to drugie tak naprawdę płacisz pieniądze.  

Zauważyłem też, że im firmy więcej przeznaczają na strukturę i plan marketingowy, tym produkt bardziej przepłacony i niekonkurencyjny. Można to stosunkowo łatwo wytłumaczyć. Gdy ceny produktów są absurdalnie wysokie, jest więcej do podziału. Dlatego często wybór jest taki.. albo słaby plan marketingowy i nieco lepsze produkty, albo więcej do podziału dla partnerów, ale produkty ekstremalnie w nierynkowych cenach i nikt tego normalnie by nie kupował. 

Dam Ci jeszcze coś mocnego na koniec tego wątku. Nie wiem czy zauważyłeś, ale iluzyjny rozwój osobisty i marketing sieciowy, od lat chodzą ze sobą w parze. Jedno bez drugiego nie może istnieć. Gdyby nie ten iluzyjny rozwój i urabianie ludzi. Wielu by to dużo szybciej zostawiło. Różni szkoleniowcy to zauważyli i zaczęli sprzedawać książki w których chwalą MLM-y. Wiesz dlaczego? By liderzy chętnie je zaczęli polecać ludziom ze swoich struktur. Prawdziwy zarobek był i jest w szkoleniach oraz eventach, a nie w obrocie struktury. Nie ciekawiło Cie to, że Ci którzy chwalą marketing sieciowy, w swoich książkach, a nawet nigdy w nim nawet nie uczestniczyli? Może mówią to po to, by lepiej te ich książki się sprzedawały.. tak właśnie po to to mówią!

Kończąc wątek MLM. Powiedzmy sobie jasno, marketing sieciowy to po prostu bycie pracownikiem danej firmy, gdzie jesteś wynagradzany za efekt, nie za godziny. Tylko to wynagrodzenie za efekt jest nieadekwatne do włożonej pracy i ponadto jest oddaniem kontroli w cudze ręce! Bestialsko zhańbiona jest też tutaj zasada optymalizacji. Ludzie funkcjonują tu tak, jakby czas był dla nich mało cenny. 

 

5.) Ciężka praca i wytrwałość

Co prawda jest to odwrotność ŁATWOŚCI, mimo to również zwodnicza droga. Niestety są tacy ludzie, którzy biorą część całej przedsiębiorczej formuły i uważają, że to wystarczy by wyjść ze scenariusza. Tak to nie działa! Wyrywkowa rada, to za mało. Tutaj trzeba stosować 100%, by miało to sens.

To, że będziesz pracował, poświęcał się, nie spał po nocach, to za mało! Jeśli Twoje przedsięwzięcie biznesowe nie ma potencjału dania Ci wolności, to nic nie jest w stanie tego zmienić. Znowu matematyka! Nie da się jej oszukać tym, że ciężko pracujesz i się starasz. To jest oczywiście ważne, ale gdy jesteś na odpowiedniej drodze. Nie liczy się działanie, tylko postęp, a samo działanie często postępu nie daje. 

Gdybyś chciał wyjechał z Polski i dojechać do Pekinu, jednak obrałbyś drogę w kierunku Lizbony, to nawet jakbyś jechał z zawrotną prędkością, to i tak byś nie dojechał tam gdzie chcesz. Efekt by Cie rozczarował. Dlatego często nie chodzi o to by pracować jeszcze więcej i ciężej. Tylko chodzi o to by zmienić całkowicie obrany kierunek. Bo to nie w Twojej pracowitości jest problem, tylko w tym na co swój wysiłek poświęcasz!

 

Kończymy! Księga prawdy została odczytana!

Wskazałem wroga. Dałem Ci rozwiązanie. Wyciągnąłem nawet do Ciebie pomocną dłoń. Ale to Ty decydujesz. Zawsze tak było i będzie. Decyzją jest dokonanie jakiejkolwiek wyboru. Ale decyzją jest też brak wyboru i życie po staremu. Pamiętaj, że każda przyczyna ma swój skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę. Jak zignorujesz proces, a skupisz się na szukaniu skrótów, przegrywasz. Skończysz w scenariuszowym życiu. Czas upłynie i go nie odzyskasz. 

Dzisiaj, tak jak Neo w filmie Matrix, zasmakowałeś czerwonej kapsułki. Dostałeś prawdę. Mi dojście do tych wniosków zajęło wiele lat życia i tysiące popełnianych błędów. Ty dostałeś to wszystko na tacy. Możesz to przyjąć lub odrzucić. Pamiętaj, że efektem odrzucenia będzie ciągłe życie według scenariusza. Samo nic się nie wydarzy. Niemniej szanuje Cie za to, że dotarłeś do tego momentu. Coś w Tobie jest takiego, czego nie słyszy wielu. Może to właśnie głos SZEPTU zaczyna dochodzić do Twojej świadomości. Oby tak było!

Do zobaczenia w krainie ludzi żyjących poza scenariuszem! Tylko by tam dojść, trzeba pokonać stromą górę, o tym nie zapominaj! 

Podziel się tym wpisem

    Ten post ma 4 komentarzy

    1. Bardzo dziękuję pozdrawiam serdecznie fajnie to napisałeś

    2. Dlaczego nie mogę udostępnić tego innym użytkownikom podpowiedz TO JEST SUPER PRZEZ 30 LAT PODEJRZEWAŁEM WIELKIE KŁAMSTWO. DZIĘKUJE SZKODA, ŻE TAK PÓŹNO ZROZUMIAŁEM. SZKOŁA PRZESZKODZIŁA MI W ZDOBYWANIU WIEDZY. CHCIAŁEM TWÓJ ARTYKUŁ PRZESŁAĆ MOJEJ CÓRCE KTÓRA TKWI W MATRIXIE, A MA ILEŚ TAM FAKULTETÓW, a jej ego się nie słucha co ojciec ma do powiedzenia. W imaginowanym świecie przeżyłem już 80 lat i w 100% zgadzam się z tym co piszesz. Byłem w małżeństwie 33 lata. Mając 55 lat zamieniłem na nowszy model z 1982 r zbuntowana 18 latka przeżyliśmy razem 18 lat super. Teraz jestem sam 3 m-ce teraz widzę jaki trawa ma kolor, a niebo zabarwiło się pięknym błękitem. Wierzcie mi Teraz jestem naprawdę najszczęśliwszym człowiekiem na tej planecie. Powiecie, że wiek ma ma swoje prawa i młoda opuściła mnie że już nie mogę. Zapraszam do siebie brunetki blondynki,murzynki. Stop zagalopowałem się. przepraszam ale jakby co to mój tel.696475688 kocham was

    3. Bardzo rzetelnie i fachowo opisane niuanse dochodzenia do wolności finansowej i tzw. biznesów LMM. Znam te mechanizmy z poprzednich artykułów i wideo Pana Wrzoska. Prawda- ludzie to jedyne istoty, które wstają niewyspane, bo gonią za pieniędzmi. Zwierzęta tak nie robią… No tak, mając dobry pomysł- rzecz którą ludzie potrzebują, i by kupili, trzeba to reklamować- słać spam. A to jest takie niemiłe. Wykupić reklamę na wielkich portalach- to chyba strata pieniędzy, bo ludzie teraz już w nic nie wierzą- jak ktoś pisał- odezwie się jedna osoba na 1000…. Ale z tymi kasynami, to Pan pojechał- wygrywa jedna osoba na 100. Prawda! Ale u mnie w multimulti wygrywa średnio 5 osób na 10 (lepiej wygrać niewielkie pieniądze niż tracić latami). Z okazji Dnia Matematyki (liczby Pi), na dniach podam nową prognozę na forum multipasko. Szukać na forum, pod stevan. To dla tych co lecą na łatwiznę ;-), a tych jest bez liku. Jeszcze w mailu zapytam Pana Wrzoska o pewną firmę z USA- mają bardzo dobry produkt. Niesamowicie działający na chorych. Być może Pan z nimi też współpracuje.

    Dodaj komentarz

    Close Menu