Kim jestem

 

Witaj!rafal

Z tej strony Rafał. Opowiem Ci trochę o sobie, o mojej drodze, o ewolucji moich poglądów czy przekonań, które doprowadziły mnie do miejsca w którym jestem obecnie, a więc między innymi do założenia tego bloga.

Podobno najlepiej zacząć jest od początku, w takim razie od tego miejsca rozpocznę. Chociaż z drugiej strony czy warto o tym mówić, skoro życie moje wyglądało niemal tak jak wszystkich? Urodziłem się w niewielkiej miejscowości, jakich setki w Polsce. Następnie, jak każdego, zaczęto mnie programować ze wszystkich stron, zgodnie ze schematami myślowymi panującymi w przestrzeni w której się znajdowałem. Młody człowiek, skądś tą wiedzę o świecie musi czerpać, więc czerpie ją ze świata zewnętrznego (np. rodzina, telewizja, szkoła, starsi koledzy). Ja też tak robiłem.

Przychodząc na ten świat, czekała mnie pewna rola do odegrania, ja miałem zacząć ją po prostu odgrywać, nie zadając żadnych pytań..

..i w sumie tak zacząłem to robić. Akceptując rolę „aktora” w tym całym marnym przedstawieniu.

Dzieciństwo mijało. Jak każdy musiałem zacząć chodzić do szkoły. Wszędzie słyszałem, że im lepiej będę się uczył, tym łatwiej będę miał w życiu. Dlatego też podświadomie dążyłem do tego by te wyniki w szkole były dobre, albo chociaż takie by móc dostać się na studia. Trochę postudiowałem. Jednak tam już coraz bardziej zaczęło do mnie docierać jaki wielkim absurdem jest to całe szkolnictwo. Płaciłem za to „studiowanie” (uczelnia państwowa, ale zaocznie), tylko co ja z tego miałem? Czy ta wiedza przyda mi się w późniejszej pracy? Nie sądze.. Tylko właśnie, do jakiej pracy?

Mam całe życie chodzić „gdzieś”, wykonując powierzone mi zadania, robiąc to w określonym czasie i miejscu? ..i może jeszcze codziennie rano mam stać w korku jadąc tam i wracając tak samo..? Rzuciłem studia.. w międzyczasie cały czas pracowałem i powoli zacząłem przypominać sobie, że przecież nigdy nie chciałem tak żyć, czyli tak chodzić do tej stereotypowej pracy.

Zacząłem zastanawiać się:

  • Gdzie jest ten Rafał, który przecież nigdy nie pochwalał życia, które ma się kręcić wokół pracowania, za niegodnie pieniądze?
  • Gdzie jest ten Rafał, który zawsze gardził wyzyskiem?
  • Dlaczego zwątpiłem w siebie?
  • Dlaczego pogodziłem się z rolą pionka na tej wielkiej planszy?
  • Dlaczego uznałem że jedyną moją odpowiedziom na niegodziwość jest narzekanie?

Nadeszły i odpowiedzi.

Po prostu dałem się zaprogramować. Między innymi to szkoły przygotowują nas do roli pracownika najemnego. One nie uczą samodzielności.

Zacząłem wybudzać się z tego letargu. Przez te dwadzieścia kilka lat, ukształtował się w mojej głowie pewien światopogląd. Nie podobało mi się to jak ten świat funkcjonuję, ten wyścig szczurów, ta droga pseudo-kariery, którą nam proponują, ta bezmyślna pogoń za materializmem i uznanie tego za nadrzędny cel życia, generalnie to że wszystko kręci się wokół pracy czyli zarabiania, a my ludzie mamy coraz mniej czasu by po prostu żyć i rozwijać się na innych płaszczyznach. By robić to co faktycznie sprawia nam radość.

Teraz ważne!

Najgorszą tragedią mojego życia było to, że ciągle czułem się bezsilny, nie wierzyłem w siebie. Nie wierzyłem w to, że mogę żyć inaczej jak większość, a więc poza tym wszystkim co mi się nie podoba.

Wierzyłem, że jedyną moją bronią jest narzekanie, na które traciłem wiele energii. Ciągle tylko, wyszukiwałam co jeszcze chciałbym zmienić, a to w pracy, a to u innych, a to jeszcze gdzie indziej. Tylko co to dawało? Nic!

Stopniowo zaczęło docierać do mnie, że nie mogę przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu. Jedyne co mogę zrobić to zmieniać swoje życie, pracować nad sobą. Uznałem, że to ja jestem kowalem swojego losu. Jeśli coś chcę zmienić, to muszę zacząć od siebie i tutaj jest tak wiele pracy do wykonania, że na naprawianie innych, już nie starczy czasu. Uważam, że przyszłość jest wypadkową teraźniejszości, teraźniejszość zaś wypadkową przeszłości.

Wierzę, że wszystko ma swój sens. Każde wydarzenie ma swój skutek i przyczynę. Każdy ma wolną wolę, bo tak świat ten został stworzony przez jego Stwórce. Są pewne zasady, którym wszyscy podlegamy. Niezależnie od tego czy w to wierzymy czy też nie. Coś co na pierwszy rzut oka wydaję się być przypadkiem, tak naprawdę nim nie jest. Każde wydarzenie ma nas czegoś nauczyć. To tylko od nas zależy czy z danego wydarzenia wyciągniemy odpowiednie wnioski.

Odrzuciłem wszelkie ideologię które głoszą, że jeden ma szczęście, a drugi pecha i tak już jest. Zacząłem świadomie kierować swoim życiem!

Ocknąłem się, zaczęło do mnie docierać, że mój los jest w moich rękach i ciągle tracę tylko czas na szukanie winnych, którzy to rzekomo przyczynili się do tego, że jestem w miejscu w którym jestem. Uznałem, że najwyższa pora wziąć swoje życie we własne ręce, a nie całe życie oczekiwać, że coś się nagle zmieni (może rząd?) i że to nagle całkowicie odmieni moje życie na lepsze. Ilu tak przeżywa swoje życia? Ilu ciągle patrzy się w ekran telewizora z otwartą gębą, wierząc w to, że to co tam się dzieje ma jakiś wpływ na jego życie. Nie widzi tego, że jest sterowany i kreowany na bezmyślnego i bezradnego obserwatora.

Dziś wiem, że jestem tu gdzie jestem, bo tak pokierowałem swoim życiem. Bo podejmowałem w przeszłości takie decyzje, które mnie do tego miejsca doprowadziły

..i tyle, a nie przez to, że spotkałem czy nie spotkałem tego czy tamtego, albo że wygrała wybory partia Y, a nie X, albo że urodziłem się tu, a nie tam. Owszem, nie każdy ma równy start, tylko co z tego? Skoro każdy ma możliwość zmiany. Historia jest źródłem, przeróżnych życiorysów.

Wracając do mnie. Nie podobało mi się to, że muszę chodzić do pracy której nie lubię, zacząłem zastanawiać się co w takim razie robić. Zmienić pracę? Przecież ja nigdy nie chciałem pracować w takiej stereotypowej pracy. Polegającej na tym, że muszę gdzieś być, w określonym czasie, robiąc co mi szef każe. Dlatego zacząłem szukać odpowiedzi.. czy taki zwykły człowiek może, jakoś się w tym świecie odnaleźć. W zasadzie gdybym zaczął słuchać innych ludzi – tzw. „znawców życia”. To mógłbym już na starcie, skończyć poszukiwania. Mówili oni tego typu rzeczy:

Rafał, coś ci się w tej małej główce poprzewracało, od tych głupot co żeś się naczytał, taki jest świat i nic się na to nie poradzi. Nie zmienisz tego. Trzeba chodzić codziennie do roboty i już. Można robić jakieś tam biznesy, ale to trzeba być oszustem i złodziejem. Bo tylko takim się żyje dobrze.

Hmm.. Jednak mimo to postanowiłem to sprawdzić samodzielnie. Zmiana podejścia, myślenia to zadanie na początek. Musiałem w ogóle uwierzyć w to, że się da. Nie da się czegoś sprawdzać, zakładając, że i tak się nie da. To nonsens.

Zacząłem od całkowitej zmiany myślenia, podejścia do życia.. i przestania słuchania ludzi, którzy zarabiają pieniądze w sposób taki w jaki ja nie chcę.

Doszło do mnie, że sam muszę stworzyć sobie sposób zarabiania pieniędzy czyli muszę mieć coś całkowicie swojego, swój „biznes”. Coś, gdzie mam na wszystko wpływ od A do Z, a nie tak jak w stereotypowej pracy, gdzie często zdarzają się sytuacje których doświadczać bym nie chciał.

To nie jest łatwe zadanie, bo tutaj już nie można zwalać winy na innych. To jest droga tylko dla tych co biorą pełną odpowiedzialność za swoje życie..

Jednak co konkretnie robić? Jaki biznes? Co dokładnie? Z czego się utrzymywać, żeby nie musieć doświadczać np. wyzysku. Szukałem odpowiedzi. Ostatecznie doszedłem do tego, że internet może mi w zarabianiu pieniędzy znacząco pomóc. Odkryłem go na nowo!

Wyjaśnię tylko, że nie chodzi mi o to, że wymyśliłem sobie że nie chcę mi się chodzić do pracy i nie chcę mi się nic robić. Nie to nie tak! Po prosu nie podoba mi się aktualny schemat tej stereotypowej pracy, to że wszystko wokół niej się kręci. Ja wolałbym mieć pracę bardziej elastyczną, nie taką schematyczną. Pracując mądrze, dla siebie, a nie na innych. Samemu ustalając z kim chce pracować, Samemu ustalając ile i w jakich godzinach chcę pracować. Samemu mieć wpływ na to ile zarabiam.

 

Kim więc jestem?

Jestem zwykłym człowiekiem, ale i poszukiwaczem innej drogi zarabiania pieniędzy, a na blogu tym dzielić się chcę tym co odkryłem. Nie podoba mi się to odgórne programowanie, mówiące w jaki sposób mamy zarabiać pieniądze. Nie chciałem by życie kręciło się wokół pracy.. Dlatego zacząłem poszukiwać odpowiedzi, czy zwykły człowiek mógłby inaczej. W wyniku tych poszukiwań zrozumiałem, że tutaj przede wszystkim potrzebna jest zmiana sposobu myślenia, całej mentalności.. i ten cały rozwój musi być stopniowy. Pracowanie w sposób taki jaki nam odpowiada czy też bogactwo, to jest pewnego rodzaju stan świadomości, a nie to czy ktoś ma szczęście czy nie. Dlatego też nie dzieję się to z dnia na dzień.

Popatrz tylko co często dzieję się z ludźmi którzy NAGLE wygrywają wielką sumę pieniędzy… szybko potrafią to stracić. Myślę, że ten nasz stan świadomości ma i odzwierciedlenie w innych dziedzinach naszego życia. Ba! W każdej jego dziedzinie.

Wracając do kwestii zarabiania, to spodobał mi się pomysł wykorzystania do tego celu internetu, gdyż pasuję to do mojej koncepcji wymarzonej pracy. Dlatego zacząłem się rozwijać w tym kierunku. Od marca 2017r. głównym moim źródłem dochodu jest szeroko pojęte zarabianie za pomocą internetu. Między innymi wynikiem tego mojego rozwoju jest też i ten blog. Chcę podzielić się z Tobą wiedzą którą już posiadam. Chcę opowiedzieć Ci o tym, jakie trudności na tej drodze można spotkać. Na co trzeba uważać. Wszystko staram się popierać swoim doświadczeniem. Dzisiaj mogę powiedzieć śmiało, że jestem dumny z tego jakiego postępu dokonałem. Gdy patrze na to czego się nauczyłem, rozpiera mnie duma, że tak daleko już udało mi się dotrzeć. Jeszcze przecież nie tak dawno zarabianie w internecie, to była dla mnie jakaś abstrakcja. Jeszcze przecież nie tak dawno, wielu śmiało się ze mnie, gdy im wspominałem o zarabianiu w internecie..

Widzisz przyjacielu (albo przyjaciółko) życie, to ma być ciągły rozwój! Ciągła praca nad sobą! Jak patrzymy wstecz, to mamy zawsze mówić:

…fajnie że tak udało nam się rozwinąć!

..fajnie że już nie popełniamy tych błędów co kiedyś!

Jeśli moja droga i Tobie wyda się interesująca i masz otwarty umysł, albo chociaż próbujesz myśleć trochę inaczej i chciałbyś też spróbować żyć podążając w podobnym kierunku co ja, to wielką przyjemnością byłoby wspólne działanie i uściśnięcie Ci dłoni. Bo tak naprawdę to w zespole tkwi siła, a nie w zwalczaniu siebie nawzajem.

Staram się promować koncepcję zarabiania za pomocą internetu, gdyż uważam, że na dzień dzisiejszy, jest to najciekawsza propozycją zarabiania pieniędzy i zbudowania sobie stabilnego źródło dochodu.

Uważam, że natknięcie się na ten temat było najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała w moich poszukiwaniach najlepszego sposobu zarobku . Może i Ciebie ta droga zainteresuję? Wiem co to znaczy być bezradnym, czyli wiedzieć, że nie chcemy być wyzyskiwani, jednak nie mamy pojęcia jak moglibyśmy się z tego uwolnić.

Jeśli tak zostaw poniżej swój adres e-mail, dzięki czemu zostaniemy w kontakcie. Będę mógł Ci wysłać wiele ciekawych informacji. Na początku otrzymasz ode mnie mojego darmowego e-booka pt. „Dlaczego uznałeś, że jesteś skazany na etat”, który opowiada między innymi o tym, jak to głowa blokuje nas przed rozwojem w dziedzinie finansów: