Najlepsza inwestycja to inwestycja w samego siebie! Bo wiedza jak coś osiągnąć jest ważniejsza niż sam efekt końcowy.

Najlepsza_inwestycjaGdybyś dzisiaj miał odpowiedzieć na jedno pytanie, a mianowicie – Co wolisz, mieć „coś” już, teraz – dzisiaj, nie wiedząc za bardzo jak to „coś” udało Ci się zdobyć czy wiedzieć jak to „coś” zdobyć, a potem utrzymać, ale nie mieć tego w danej chwili, to jaka byłaby Twoja odpowiedź?
No ciekawe.. niby tak na chłodno to, na tą drugą opcje, korzystniej byłoby postawić. Jednak moje obserwacje podpowiadają mi, że ludzie chętniej, wybraliby tą pierwszą opcję. Nie zgadzasz się z mną? W takim razie jak sądzisz, jeśli przeprowadzilibyśmy sondę chociażby na ulicy i zadali ludziom, to słynne pytanie:

Znalazłeś złotą rybkę, która może spełnić Twoje trzy dowolne życzenia, o co byś ją poprosił?

To jak uważasz, jakie odpowiedzi padłyby częściej, te typu:

  • chciałbym mieć walizkę pieniędzy
  • chciałbym mieć duży dom z basenem
  • chciałbym mieć piękną kobietę
  • chciałbym być zdrowy

 

Czy może odpowiedzi typu:

 

  • chciałbym umieć zdobywać pieniądze, a potem je utrzymywać na zadowalającym mnie poziomie
  • chciałbym poznać prawdziwe prawa jakie rządzą światem
  • chciałbym poznać jakie mechanizmy, rządzą stosunkami międzyludzkimi 
  • chciałbym poznać wszystkie czynniki, które sprawiają że jesteśmy zdrowi

 

No właśnie! Chyba zgodzisz się ze mną, że chcemy głównie, tylko POSIADAĆ – MIEĆ, nie wielu znalazłoby się takich, co prosiliby o WIEDZĘ, UMIEJĘTNOŚCI czy ZROZUMIENIE różnych dziedzin naszego życia.

 

najlepsza_inwestycja2                   A Ty o co poprosiłbyś złotą rybkę?

 

Specyfika dzisiejszego człowieka

 

Dzisiejszy przeciętny człowiek, nastawiony jest głównie na tzw. „chcenie” czegoś. Chcemy ominąć proces „drogi”, chodzi tylko o to, by już to mieć.  Problem jest jeszcze bardziej złożony, gdyż często te rzeczy o których tak marzymy, nie są naszymi prawdziwymi marzeniami. To tylko wymysły, naszego ego, które już dawno dało się zaprogramować. Uważam, że jednym z zadań jakie mamy tutaj do zrealizowania, to odnalezienie tego „czegoś” co sprawia nam radość. Poruszyłem tą kwestię w artykule: Jak być szczęśliwym człowiekiem.

Dzisiejszy przeciętny człowiek, jest zagubiony, często nastawiony tylko na chęć posiadania, rzeczy materialnych. Nie interesuję go zbytnio, poznanie otaczającego go świata, często odrzuca inną wiedze – nie chce nawet tego słuchać. Mało jest osób, które szukają odpowiedzi na nurtujące je pytania. Mało jest osób, które chcą zagłębiać tajemnice otaczającego świata. Zdecydowanie więcej jest ludzi których, nie interesuję prawdziwa wiedza, oni chcą tylko pewnych rzeczy materialnych, a otaczający świat odbierają zgodnie ze „swoimi” programami które mają w głowie – uznają to niejednokrotnie za jedyną prawdę. Gdyby taki człowiek, znalazł naprawdę złotą rybkę albo dżina uwięzionego w butelce, o co by faktycznie poprosił? Palnąłby jakieś swoje zachcianki, które wydaje mu się, że mogłyby dać mu szczęście, bo tak go zaprogramowano: chce najnowszy samochód, wielki dwupiętrowy dom z dwoma basenami i piękną kobiete, albo nie! kilka pięknych kobiet. On wie już wszystko o otaczającym go świecie. Brakuje mu tylko tego.

O co z kolei poprosiłby człowiek, który nie kieruję się zachciankami swojego ego, stara się być samodzielnie myślący? Może o coś, co będzie dobre dla całej ludzkości? Bardzo szlachetne by to było z jego strony. Ciekawe ile jest takich ludzi? Jeśli jednak prośba, musiałaby dotyczyć nas, w sposób bezpośredni, to czy nie lepiej byłoby poprosić, o poznanie zasad kierujących różnymi dziedzinami życia?  Czy nie lepiej byłoby, przeżyć to życie jak najbardziej świadomie? Ucząc się każdego dnia nowych rzeczy, zdobywając każdego dnia jakieś umiejętności – chociaż malutkie, wyciągając SAMODZIELNIE wnioski z różnych wydarzeń które napotykamy, w swoim życiu. Może poprosiłby, w pierwszej kolejności rybkę o poznanie prawdy – rybko jaka jest prawda? co robić by być naprawdę szczęśliwym?

 

Najlepsza inwestycja to inwestycja w samego siebie, czyli w WIEDZE!

 

To, jak sądzisz co jest ważniejsze wiedza na jakiś temat czy już samo osiągnięcie tego. Jak uważasz, można się czymś cieszyć, omijając proces „drogi”? Czy wtedy ta rzecz jest tyle warta? Pewnie nie docenimy, nawet jej. Efekt końcowy powinien być, takim efektem ubocznym naszej drogi, takim symbolem naszej drogi, wtedy dopiero może prawdziwie cieszyć. To ta „droga” do tego ma większą wartość. Czas na przykłady!

Jak wielu z nas marzy o tym, by skreślić w totka szczęśliwą „szóstkę”, niektórzy nawet o tym marzą, chociaż nigdy nie grają :)  Są osoby którym się to udało, udało się wygrać – grając oczywiście. Zastanawiałeś się, co dzieje się dalej z tymi ludźmi? Zdecydowana większość z nich, nie mnoży tej wygranej, mało tego wielu roztrwania wszystko, a są i przypadki ludzi, którzy wpadli w długi, to dopiero groteska! Człowiek żył sobie spokojnie, następnie sporo wygrał, by przez to popaść w długi. Można poczytać różne takie historie w internecie. Dlaczego tak się dzieje? Na przykładzie pieniędzy można dostrzec to, że to wiedza jest ważniejsza, niż sam efekt końcowy. Ominięcie tzw. etapu drogi, może przysporzyć nam mnóstwo problemów.

 

NIE MA EFEKTU KOŃCOWEGO, BEZ WIEDZY JAK DO NIEGO DOJŚĆ, EFEKT TEN MOŻE BYĆ JEDYNIE CHWILOWY -> zastanów się nad tym!

 

To ta wiedza jest ważniejsza i ona też powinna bardziej cieszyć (Wiem jak to osiągnąć > Zdobyłem to tylko nie wiem jak) Jeśli mamy w swoim wachlarzu umiejętności czy wiedze, na jakiś temat i ją realizujemy, to efekt końcowy jest tylko, nieuniknioną konsekwencją. Tak jak w przykładzie, dlaczego tak się dzieję, że niektórzy stracili swoją wygraną w totka? To są milionerzy z przypadku, nie są przygotowani, na taką sumę pieniędzy, nie posiadają pewnej wiedzy finansowej. Ich mentalność nie była przygotowana do przyjęcia takiej sumy pieniędzy. To samo dzieję się z ludźmi, gdy nagle dorwą się do żłoba..  Osiągają efekt końcowy, bez przejścia pewnej drogi, która w tym przypadku głównie polega na zmianie myślenia czy pewnego rodzaju podejścia!

Wiedza jest tym kluczem, odnosimy to oczywiście i do innych dziedzin życia. Uważam, że musimy dużo większą wagę, przywiązywać do zdobywania umiejętności. Sami tworzyć swój światopogląd. Woleć otrzymywać wędkę, a nie rybę. Chociaż jak tu nie wziąć ryby 😉 Wiadomo, najlepiej jak jest łatwo, miło i przyjemnie i nic nie musimy nic robić, ani się zmieniać, a wszystko do nas przypływa.

 

Tak na luźno, inne przykłady pokazujące wyższość „wiedzy”:

 

  • Historia o Miłoszu i Ludwiku. Miłosz w pewnym momencie swojego życia marzył tylko o tym by mieć piękną kobietę (efekt końcowy), uznał, że tylko to da mu prawdziwe szczęście, gdyż czuł się często samotny. Wiadomo tutaj też ego dało o sobie znać, chciał się pokazać przed innymi, no też i pewnie o inne przyjemności z tym związane mu chodziło :) Miłosz nie oszukujmy się, nie miał zbytnich wymagań, co do charakteru owej kobiety, on porostu chciał by była ładna. Cel był jego jeden, mieć dziewczynę (efekt końcowy) . Nie interesowało go zbytnio, jaka ma ona być. On po prostu chciał mieć kobietę i już. W końcu znalazł takową, nawet ładna, pobyli ze sobą razem dość długo, potem jednak skończyło się to wielkim rozstaniem, Miłosz do dziś nie może się pozbierać i pogodzić z tym faktem. Może trafił na nie odpowiednią, a może sam to wszystko zepsuł, może nie miał odpowiedniej wiedzy jak pociągnąć ten temat dłużej albo wybrał sobie nieodpowiednią kobietę? – nie wiem. Jednak cel swój osiągnął, bo chodziło mu o to by tylko mieć, o utrzymaniu tego stanu już nie wspominał. Dziś jest jeszcze smutniejszy niż przed poznaniem tejże kobiety. Z kolei Ludwik zupełnie inaczej patrzył na tą kwestię, miał tam za młodu jakieś dziewczyny, ale nie rozumiał ich za bardzo, stwierdził też że metody ich zdobywania, wzorowane na filmach romansach-hollywoodzkich, nie są zbyt skuteczne, wręcz odwrotnie. Postanowił zagłębić wiedzę, w kierunku relacji damsko-męskich. Mimo prześmiewek jego kolegów, że nie ma dziewczyny oraz pytań jego rodziców czy już ma w końcu dziewczynę, on nie uległ. Mówił, że ma wymagania co do nich i że jego pierwsza lepsza nie zadowala. Od jakiegoś czasu spotyka się dłużej z pewną dziewczyną, ładna to fakt. Ludwik mówi, że z charakteru też mu na razie odpowiada. Ciekawe jak to się rozwinie.

    Hehe.. no może i dziwny przykład. Chociaż Miłosz postawił na efekt końcowy – mieć dziewczynę. Ludwik uznał, że wiedza odnośnie relacji damsko-męskich jest ważniejsza niż sam efekt końcowy. Ciekawe kto za pare lat będzie bardziej spełniony w tej kwestii. Chociaż ciekawe, jednym się trafiają lepsze kobiety, a kobietom z kolei lepsi panowie, a drugim na odwrót, to zbieg okoliczności? – no ma chłopina szczęście, że na taką kobietę trafił.. Czy może, brakuje nam wiedzy w tych kwestiach i dlatego nieraz tak marnie kończymy. Nie wiem – może Ty wiesz? :)

 

  • Żyje sobie pewien mężczyzna, historia jego podobna jest pewnie, do wielu innych historii innych ludzi. Ma żonę, dwójkę dzieci. Jakoś sobie żyją, raz lepiej raz gorzej. Mężczyzna ten ze zdrowiem jakiś większych problemów nie miał, wiadomo czasami zdarzyło mu się zachorować. Jednak od pewnego czasu, zaczął miewać bóle głowy. Poszedł do lekarza, gdyż chciał być zdrowy (efekt końcowy) . Lekarz jak to lekarz, przepisał mu jakieś leki przeciwbólowe, które miały mu pomóc. Mężczyzna zadowolony udał się do apteki, gdzie kupił przepisane lekarstwa. Zażył je i rzeczywiście po pewnym czasie bóle ustąpiły. Jednak ku jego zdziwieniu bóle powróciły po jakimś czasie i stały się chyba nawet silniejsze. Co ma zrobić ten mężczyzna? Znowu zacząć zażywać leki, tak by choroba została tłumiona (a efekt końcowy osiągnięty – brak bóli głowy). Czy może lepiej jakby znalazł praprzyczynę choroby (zdobył wiedzę) i wyeliminował ją ze swojego życia? 

    Zdaję sobie sprawę, że zdobycie wiedzy to czasami ciężkie zadanie. Jednak zdrowy chyba każdy chce być, a jest to dziedzina życia o której wiemy, moim zdaniem, zdecydowanie zbyt mało. Uważam, że to że ktoś jest zdrowy, a ktoś chory to nie przypadek czy genetyka. Uważam, że przypadek nie istnieje i wszystko ma swoją przyczynę. Tak jak i za swoje zdrowie odpowiedzialny jest każdy sam. Jednak ekspertem w tej dziedzinie nie jestem, jedyne co to polecam samodzielnie szukać prawdy.

 

  • Jest dwóch chłopaków, no może już nie chłopaków, mają ok. 30 lat.  Albert i Norbert. Cofnijmy się 10 lat wstecz. Albert miał przed sobą ciężki wybór. Musiał zdecydować, gdzie iść na studia. Starsi koledzy i inni znawcy tematu, doradzali mu by wybrał kierunek zwany informatyką. Po tym będziesz miał dobrą pracę – mówili. Albert posłuchał się ich i tak zrobił. Twierdził ważne by mieć „papierek” (efekt końcowy). Dostał się na jakąś uczelnię, prywatną jednak, bo aż tak dobrze matury nie zdał.  Rozpoczął studia, ciężko mu to szło, nie interesowało go to kompletnie, ale miał swój plan – zdobyć papierek i dostać dobrą pracę. (efekt końcowy) Wiadomo studia prywatne jak się płaci to jakoś tam zawsze przepchną :) Skończył studia, zdobył papier. Jednak jak się okazało, za wiele z nich nie wyniósł. Może brakowało tej zajawki? Ma problem z pracą, bo jak się okazuję mimo, że papierek ma (efekt końcowy) to umiejętności (wiedzy)  mu na ten temat brakuje, a chęci by je poszerzyć również brak. Norbert był inny, niż Albert. Norbert już od dziecka fascynował się komputerami i wszystkim co z nimi związane. Sam nauczył się wielu rzeczy. Naprawiał, składał, programował.. Tworzył swoje strony, pisał różne programy, ogólnie to kochał. W szkole jakimś wybitnym uczniem nie był, jednak dostał się na studia, które szybko porzucił, uznał że to strata czasu, bo nic ciekawego się na nich nie uczy, papierek go nie interesował, go interesowała wiedza. Dużo jego znajomych zgłaszało się do niego po tzw. rady związane z komputerem. Norbert postanowił w końcu założyć firmę, która świadczy usługi typu – tworzenie stron, tworzenie aplikacji, naprawa komputerów. Twierdzi, że jest zadowolony ze swojej pracy

    Norbert zawsze stawiał wiedze wyżej niż jakieś „papierki” potwierdzające rzekomo jego umiejętności (efekty końcowy). – Albert ma TYLKO papierek (efekt końcowy) i w życiu finansowym nie idzie mu najlepiej, bo brak mu konkretnej wiedzy w czymś i ciągle nie wie w czym się rozwijać.

 

  • Eryk od małego miał gotowane. Można powiedzieć, że miał dobre dzieciństwo. Taki pupilek mamusi. Jego mama nie pracowała, dlatego też obiad jedli codziennie. Eryk zawsze miał obiad przygotowany, weszło to już tak mu w nawyk, że nie wyobrażał sobie, że może być inaczej. Ożenił się z kobietą, która również lubiła gotować i zawsze przyrządzała, sama obiady. Codziennie po pracy obiad na niego już czekał. Eryk lubił zjeść, nauczył się, że obiad (efekt końcowy) musi być CODZIENNIE i musi na niego czekać. Tak jak miał w domu rodzinnym i tak jak ma teraz. Nie wyobrażał sobie, że mogłoby być inaczej. Nigdy go jednak nie interesowało, jak się taki obiad robi samemu. Pewnego dnia, żona jego musiała wyjechać na miesiąc, by zaopiekować się swoją, chorą matką. Eryk został sam, okazało się że nie umie przyrządzić sobie obiadu (brak wiedzy), mimo iż było to dla niego zasadą, że musi go codziennie zjeść. Ciekawe jak poradził sobie z innymi domowymi zadaniami typu pranie, prasowanie?

    Może przykład i śmieszny, ale naprawdę są ludzie, którzy ze zrobieniem czegokolwiek do chociażby zjedzenia, mają problem. Fakt, można sobie obiad gotowy kupić, ale czy nie lepiej zrobić go samemu, wystarczy tylko mieć tą „wiedzę”. Tutaj chciałem pokazać, że czasami warto umieć zrobić takie proste rzeczy, które są niezbędnymi elementami naszego życia. Bo im człowiek więcej umie, tym mu w życiu łatwiej, ale trzeba pracę pewną wykonać by się tych rzeczy nauczyć. No bo jak nie umiesz wyprasować koszuli to chodzisz w nieuprasowanej..

 

Parę słów na zakończenie..

 

Chciałbym aby każdy zrozumiał przesłanie, jakie chciałem przekazać, w tym artykule. Nie ukrywam, że ciężko jest czasami w słowach ująć, to co dokładnie chce się przekazać. Każdy chyba zna to uczucie. Chciałem zachęcić wszystkich czytających ten artykuł,  do tego by żyli jak najbardziej świadomie. Chciałem zachęcić czytelników do tego by chcieli zdobywać wiedzę, taką prawdziwą. Uważam, że najlepsza inwestycja to inwestycja w siebie. Czytajmy, oglądajmy, analizujmy i wyciągajmy SAMI wnioski. Nie chodzi o to by łykać, wszystko co mówią inni, kierujmy się sami swoim doświadczeniem czy wiedzą – weryfikujmy, jednak bądźmy otwarci. Miejmy tą chęć by poznawać prawdę, o otaczającym nas świecie. Wiele jest dziedzin życia, wiele jest informacji do odkrycia! To co wiemy na różne tematy, z wiedzy oficjalnej to przeważnie stek kłamstw! Prawdziwa wiedza daje wiele korzyści i jej szukajmy, szukajmy prawdy! Prawda wyzwala i niekiedy tak szokuje, że gdy patrzymy na swoją przeszłość, to jesteśmy zdumieni, jak mogliśmy żyć w takim kłamstwie i nieświadomości!

 

KLIKNIJ I POBIERZ DARMOWEGO E-BOOKA

 

Podziel się tym wpisem

    Odpowiedź do artykułu “Najlepsza inwestycja to inwestycja w samego siebie! Bo wiedza jak coś osiągnąć jest ważniejsza niż sam efekt końcowy.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *